Ponowne tasowanie kart. PiS liczy straty po przesunięciu głosowania

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 maja 2020, 06:30
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/PAP
Reset kampanii wyborczej zamiast rozstrzygnięcia 10 maja. PiS liczy straty po przesunięciu głosowania

Kompromis, do jakiego po długich bojach doszli liderzy PiS i Porozumienia: Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin, to uniknięcie katastrofy wskutek legislacyjnego „zakiwania” się obozu rządzącego.

Zdecydowano się na unieważnienie wyborów. W uproszczeniu plan zakłada, że elekcja odbywa się 10 maja, ale jedynie na papierze – lokale wyborcze zapewne nie będą otwarte, komisje nie będą pracować (i tak brakuje ludzi), nikt też nie dostarczy nam pakietów wyborczych do skrzynek pocztowych. Następnie PKW przygotuje obwieszczenie o wyniku głosowania, które otrzyma Sąd Najwyższy (SN). Ten nie będzie miał innego wyjścia jak stwierdzić nieważność elekcji, która się nie odbyła. Następnie marszałek Sejmu zarządzi nowy termin wyborów, co oznacza, że kampania ruszy od początku. Do urn prawdopodobnie pójdziemy w wakacje – najwcześniej 12 lub 19 lipca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj