Jak pokazują dane China Coal Transport and Distribution, zużycie węgla przez elektrownie w pięciu dużych zakładach użyteczności publicznej wzrosło ósmy dzień z rzędu do poziomu 577,1 tys. ton - było o ponad 30 proc. większe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku i najwyższe od 12 stycznia. 

Wzrost popytu na energię pokazuje, że chińskie fabryki i firmy wróciły już do pracy po blokadzie. Jednak ograniczenia związane z pandemią koronawirusa w innych krajach wpłynęły na zamówienia eksportowe i zakłóciły łańcuchy dostaw. Jednocześnie na początku maja ponad 100 stacji meteorologicznych w całym kraju zanotowało rekordowo wysokie temperatury, co wpływa na większe zapotrzebowanie na prąd. W Chinach prąd wytwarzany jest w dużej części w elektrowniach węglowych, dlatego zapotrzebowanie na węgiel jest coraz większe. 

„Byki wracają do kontraktów na węgiel energetyczny, ponieważ popyt w końcu pokazuje pewną siłę po wznowieniu działalności przez fabryki i firmy”, komentuje Wang Miao, analityk z Huatai Futures. „Mimo, że wciąż jest wiele znaków zapytania, m.in. jaki będzie wpływ wirusa na zamówienia zagraniczne, nastroje na rynku znacznie się poprawiły”.

Kontrakty futures na giełdzie towarowej Zhengzhou w zeszłym tygodniu wzrosły z powrotem powyżej 500 juanów (renminbi) za tonę (70,56 USD), minimalnej ceny z zakresu uważanego przez rząd za przedział równowagi zarówno dla górników, jak i wytwórców energii. Ceny węgla spadły do poziomu 479,8 juana 14 kwietnia, najniższego od sierpnia 2016 r., po rekordowo wysokiej produkcji krajowej w marcu, po której nastąpił wzrost importu surowca, wyprzedzający ożywienie popytu.

Produkcja energii elektrycznej w kraju zmniejszyła się w marcu o 4,6 proc., zawężając rekordowy spadek o 8,2 proc. w pierwszych dwóch miesiącach, ale China Electricity Council przewiduje, że zużycie energii wzrośnie w tym roku nawet o 3 proc.

>>> Czytaj też: Kryzys w górnictwie. Sasin uspokaja: Bezpieczeństwo energetyczne Polski nie jest zagrożone