Rola pszczół i owadów zapylających w rolnictwie jest szczególna; uprawy są absolutnie uzależnione od zapylaczy, a niektóre uprawy są wspomagane przez te owady - powiedział Ardanowski. Dodał, że np. rzepak jest rośliną samopylną, ale dzięki pszczołom zwiększa swoje plonowanie o 20 do 40 proc.

Szef resortu rolnictwa zaznaczył podczas środowego briefingu zorganizowanego na dziedzińcu ministerstwa, przy stojących tu od lat ulach, że zachodzące zmiany w środowisku nie są korzystne dla pszczół. Wszelkie zabiegi chemiczne niszczą te owady. Dlatego ważna jest współpraca rolników z pszczelarzami, by rolnicy prowadząc zabiegi agrotechniczne mieli na uwadze zdrowie pszczół i wykonywali je zgodnie z zalecaniami - np. nocą, a nie wtedy, gdy owady oblatują pola.

Minister zwrócił uwagę, że rośnie świadomość rolników i poprawia się ich współpraca z pszczelarzami. Właściciele pasiek - jak mówił - bardziej doceniają znaczenie szkoleń dla rolników i wyjaśnianie im konieczności przestrzegania zasad stosowania środków ochrony roślin.

Ardanowski odniósł się także do swojej zgody na stosowanie zapraw nasiennych (neonikotynoidowych) w uprawie rzepaku. Przyznał, że zdaje sobie sprawę, iż nie są one dobre dla pszczół, ale trzeba było wyważyć racje pszczelarzy i producentów rolnych. Dodał, że ma nadzieję, iż od przyszłego roku nie trzeba będzie ich stosować.

Minister tłumaczył, że rzepak, który jest jedną z najważniejszych roślin uprawnych w Polsce, jest delikatny, podatny na zniszczenia przez szkodniki, szczególnie gdy pogoda nie sprzyja. W tym roku ciepła zima spowodowała, że ilość szkodników w ziemi jest "dramatyczna" i gdyby nie zaprawy, w Polsce w tym roku rzepaku by nie było - stwierdził minister.

Od kilku lat realizowany jest program wsparcia dla pszczelarstwa, prowadzony przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa Krajowym. Na lata 2020-2022 na pomoc dla pszczelarzy przeznaczono ok. 100 mln zł. Beneficjentami pomocy są gospodarstwa pasieczne i indywidualni pszczelarze, których pasieki zostały zgłoszone lub zarejestrowane przez powiatowego lekarza weterynarii. Najwięcej środków jest na zakup sprzętu pszczelarskiego oraz walkę z warrozą - chorobą pszczół wywoływaną przez roztocza.

Minister poinformował, że trwają prace dotyczące opracowania Krajowego Planu Strategicznego w ramach nowej perspektywy Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2021-2027, której elementem jest interwencja w sektorze produktów pszczelich (zastąpi ona aktualnie realizowany program pszczelarski). Szacowany budżet tej interwencji to ponad 42 mln zł rocznie, czyli ponad 30 proc. więcej niż obecnie.

Dodał, że wsparcie dla pszczelarzy będzie też udzielane z niedawno utworzonego funduszu promocji roślin oleistych, tj. ze środków zbieranych przez producentów rzepaku.

20 maja obchodzimy po raz trzeci Światowy Dzień Pszczół, ustanowiony przez ONZ z inicjatywy Słowenii. Celem jest podkreślenie znaczenia pszczół dla pozyskiwania żywności i zwrócenie uwagi na zagrożenia dla tych owadów.

Z raportu nt. bioróżnorodności wynika, że jednym z kluczowych problemów jest malejąca populacja wielu gatunków owadów zapylających – przede wszystkim pszczół. Szacunki wskazują, że przeszło 300 tys. gatunków roślin (ponad 87 proc.) na świecie jest zapylanych m.in. przez pszczoły.

Szacuje się, że w Polsce praca pszczół jest warta ponad 4 mld zł rocznie, przy czym pozyskiwanie miodu to tylko część działalności tych owadów, zapylających krzewy i drzewa, m.in. owocowe. W Polsce jest blisko 470 gatunków pszczół. Najbardziej znana jest pszczoła miodna.

Według raportów Instytutu Ogrodnictwa-Zakładu Pszczelnictwa w Puławach, corocznie liczba rodzin pszczelich w Polsce rośnie; w 2019 roku sięgnęła 1,68 mln. (PAP)

autor: Anna Wysoczańska