Koronawirusy wolno ewoluują, ale trudniej jest stworzyć na nie szczepionkę niż na grypę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
30 maja 2020, 07:30
koronawirus (19)
koronawirus (19)/ShutterStock
W porównaniu z wirusem grypy tempo zmian kodu genetycznego SARS-CoV-2 jest stosunkowo niewielkie. Mimo to, kiedy powstaną leki na koronawirusa, trzeba je będzie stosować z rozwagą, bo pojawiać się będą warianty oporne na działanie leku - mówi PAP wirusolog prof. Krzysztof Pyrć.

Prof. Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego zaznaczył, że woli nie mówić o mutacjach, ale o naturalnej zmienności wirusa.

"Tak jak ludzie różnią się między sobą kolorem oczu czy włosów, tak i między koronawirusami występują różnice - powiedział. - W porównaniu do wirusów grypy tempo zmiany koronawirusów jest niewielkie".

Pojawianie się nowych szczepów - np. wśród wirusów grypy - sprawia, że . Czy to samo może być z koronawirusem? "Każdy wirus zmienia się w czasie. Obecnie mamy zamknięte granice i wirusy w Polsce ewoluują niezależnie od koronawirusów np. w Niemczech. Widzimy zmienność, która wygląda nieco inaczej w każdym przypadku, ale nie oznacza to, że faktycznie pojawiły się nowe szczepy" - opisał. I dodał: "Jeśli chodzi o SARS-CoV-2, to spodziewam się, że z czasem pojawią się faktycznie odrębne szczepy, ale nie stanie się to w najbliższej przyszłości".

Jak to się dzieje, że wirusy zaczynają się od siebie różnić? Kiedy dochodzi do procesu powielania wirusa, enzymy odpowiedzialne za kopiowanie jego kodu genetycznego (polimerazy) - czasem się mylą. A zmiany te utrwalają się w RNA patogenu. Jeśli jednak chodzi o koronawirusy, takie błędy pojawiają się u nich stosunkowo rzadko w porównaniu z innymi wirusami RNA.

"Koronawirusy - jedne z największych wirusów RNA - są wyjątkowe, bo mają swój 'system kontroli i dozoru', który pilnuje, aby podczas kopiowania RNA, a więc namnażania się wirusa, nie pojawiały się błędy" - tłumaczył specjalista. Ten mechanizm sprawia, że koronawirusy nie zmieniają się tak szybko, jak np. wirusy grypy.

Dodał jednak, że kiedy już powstaną potwierdzone, to zapewne okaże się, że pojawiają się warianty koronawirusa oporne na działanie tych leków. "Dlatego trzeba będzie te leki stosować mądrze - tylko tam, gdzie rzeczywiście są niezbędne. Nie nadużywać ich" - ostrzegł.

Pytany o , prof. Pyrć odparł: "Na razie na świecie jest ponad 100 inicjatyw, które dążą do opracowania szczepionki na koronawirusy. Trzymam kciuki, że to się uda, ale to są prace eksperymentalne. To nie jest budowanie domu, złożenie układanki". Dodał, że prace nie idą tak szybko, jak na filmach, bo tu chodzi o prawdziwą naukę. "Nie możemy liczyć na to, że pojawi się jakieś magiczne rozwiązanie, które usunie problem" - dodał wirusolog.

Zwrócił uwagę, że w pracach nad szczepionką niektóre grupy badawcze próbują pomijać etap badań podstawowych, przechodząc od razu do badań klinicznych i licząc, że któreś rozwiązanie zadziała. "Również na to liczę, ale dopiero w punkcie końcowym badań będziemy wiedzieć, czy mamy szczepionkę, czy jej nie mamy" - wskazał.

. Liczę jednak, że przez zaangażowanie tak dużych środków, mocy przerobowych i mądrych ludzi, uda się to zrobić" - podsumował.

>>> Polecamy: 5 sposobów na to, jak zapobiec kolejnym zgonom na Covid-19

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj