Upadłość konsumencka powinna być wyjątkiem, a nie regułą

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
31 marca 2009, 04:30
Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK
Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK/DGP
Od dziś konsument może ogłosić upadłość. Skorzystać będzie można z niej tylko w szczególnych przypadkach.

Dzisiaj weszła w życie ustawa wprowadzająca do polskiego prawa instytucję upadłości konsumenckiej, która funkcjonuje z powodzeniem w wielu krajach europejskich. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów już od dawna postulował wprowadzenie takiej możliwości również w Polsce, zaznaczając jednocześnie, że szczególne uprawnienia nie mogą być dostępne dla każdego dłużnika. Zwracaliśmy uwagę, że powinno być to rozwiązanie tylko dla tych, którzy zadłużyli się racjonalnie, lecz z przyczyn losowych, np. z powodu choroby czy utraty pracy nie mogą uregulować swoich zobowiązań. Staliśmy również na stanowisku, że ogłoszenie bankructwa powinno w jak najmniejszym stopniu odbywać się kosztem wierzycieli.

Nowe przepisy zakładają, że upadłość ma stanowić wyjątek, a nie regułę, i skorzystać będzie można z niej tylko w szczególnych przypadkach. Co istotne, postępowanie będzie mogło być prowadzone tylko wobec osób, które stały się niewypłacalne na skutek wyjątkowych i niezależnych od nich okoliczności. Decyzja, czy poddać się procedurze oddłużeniowej, będzie należała do konsumenta, ponieważ tylko on będzie mógł złożyć wniosek o upadłość. Sporo kontrowersji wzbudziła kwestia ewentualnej utraty mieszkania przez dłużnika. Jednak nie zapominajmy, że również obowiązujące przepisy dopuszczają taką możliwość, a ogłoszenie upadłości nie będzie oznaczać automatycznego pozbawienia konsumenta nieruchomości. Proponowane rozwiązania są ponadto korzystniejsze od istniejących obecnie, ponieważ zakładają wydzielenie z likwidowanego majątku sumy pozwalającej na wynajmowanie mieszkania przez rok.

Kolejną sporną kwestią stała się sprawa zawarcia przez dłużnika ugody z wierzycielami. W ostatnim czasie przedstawiciele sektora bankowego krytykowali ustawę ze względu na brak w niej postanowień przewidujących taką możliwość. Jednak nowe prawo nie odbiera konsumentowi możliwości negocjacji z bankiem na etapie przedsądowym - tak jak ma to miejsce obecnie. Co więcej, ugoda pozwoli mu na uniknięcie kosztów sądowych oraz wynagrodzenia syndyka, które są niezbędne przy składaniu wniosków o upadłość.

Ustawa gwarantuje również ochronę praw wierzycieli. Jeżeli sprzedaż majątku osoby fizycznej nie wystarczy do spłacenia wszystkich wierzytelności, sąd będzie na wniosek dłużnika orzekał o planie ich spłat w ciągu pięciu lat. Konsument będzie musiał składać coroczne sprawozdania z jego wykonania oraz informować o osiągniętych przychodach i nabytych składnikach majątkowych w roku poprzednim. Proponowane przepisy gwarantują ponadto kredytodawcom, że ustalone przez sąd wierzytelności nie będą mogły ulec zmniejszeniu - dopuszczalna jest jedynie modyfikacja planu spłaty wierzycieli w razie przejściowych kłopotów dłużnika. Zakres spłat będzie za to mógł ulec zwiększeniu - z pewnymi wyjątkami - w razie poprawy sytuacji materialnej konsumenta, która jednak nie wynika ze zwiększenia jego zarobków, a dotyczy sytuacji takich jak spadek, darowizna, wygrana na loterii.

Pozytywnie oceniam również ustalenie opłaty pobieranej od wniosku na niskim poziomie, co będzie sprzyjało łatwemu dostępowi do postępowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj