Firmy umawiają się między sobą na coraz dłuższy czas przy spłacie zobowiązań. W ten sposób od początku roku wydłuża się kredyt kupiecki, ale nie rośnie za to znacząco opóźnienie płatności. Pomimo to są branże, w których znacznie zwiększył się procent długów niespłacanych przez ponad cztery miesiące. 

Prof. Leszek Pawłowicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową tłumaczy, że firmy zaczynają mieć kłopoty z płynnością. – Drastycznie spadła liczba udzielanych kredytów, banki podwoiły marże dla kredytów korporacyjnych, więc przedsiębiorstwa coraz rzadziej na nie stać. Wolą się kredytować u kontrahentów – dodaje ekonomista. 

Więcej w „Rzeczpospolitej”.