Irlandczycy po raz drugi korygują budżet

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 kwietnia 2009, 20:48
Minister finansów Irlandii Brian Lenihan ogłosił we wtorek w parlamencie szczegóły drugiej w ostatnim półroczu nadzwyczajnej korekty budżetu, wprowadzającej dodatkowe ograniczenia wydatków publicznych z powodu większego niż się pierwotnie spodziewano spadku produktu krajowego brutto.

Irlandzki rząd postanowił utworzyć państwową agencję, która na przejąć od banków komercyjnych ich oceniane na 80 do 90 mld euro toksyczne aktywa, sprzyjając w ten sposób odblokowaniu rynku kredytowego.

Według aktualnej prognozy, PKB Irlandii zmniejszy się w bieżącym roku o 8 proc., a nie, jak wcześniej podawano, o 6,75 proc. Tegoroczne bezrobocie sięgnie 12,6 proc., by w roku 2010 wzrosnąć do 15,5 proc.

Deficyt irlandzkiego budżetu wyniesie w tym roku 10,75 proc. PKB, a nie, jak podawano dotąd, 9,5 proc. - co znaczne przewyższa limit 3 proc. PKB, zawarty w wiążącym państwa strefy euro pakcie stabilizacyjnym.

W ramach porządkowania finansów publicznych rząd zamierza wygospodarować w bieżącym roku 3,25 mld euro dzięki podwyższeniu podatków i redukcji wydatków. W latach 2010-11 konieczne będą dalsze oszczędności w kwocie 4,8 mld euro.

Stawki podatku dochodowego wzrosną w poszczególnych kategoriach zarobkowych o 2 do 6 punktów procentowych, podniesione też zostaną akcyza na papierosy i podatek od zysków kapitałowych. Wprowadzi się ponadto podatek od ubezpieczenia na życie.

Rząd przyjrzy się też wynagrodzeniom pracowników sektora publicznego, zmieni zasady przyznawania zasiłku na dzieci, zastanowi się nad wprowadzeniem podatku od nieruchomości i od emisji dwutlenku węgla. Bez zmian pozostała najniższa w UE stawka podatku od przedsiębiorstw, wynosząca 12,5 proc.

Lenihan potwierdził, że rząd uzyskał od Komisji Europejskiej 5 lat na uporządkowanie finansów publicznych, zrównoważenie budżetu i wyprowadzenie gospodarki z najgłębszej od początku lat 80 zapaści.

W rezultacie znacznego przegrzania rynku nieruchomości Irlandia jako pierwszy kraj UE wpadła w ubiegłym roku w recesję. Z powodu wysokiego deficytu budżetowego nie może sobie pozwolić na podejmowane przez inne państwa unijne wielomiliardowe programy pobudzania koniunktury.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj