Dziesięć tysięcy pacjentów ze stanu Nowy Jork i New Jersey w USA bierze właśnie udział w pilotażowym programie usprawniania służby zdrowia. Wszystkie dane na temat pacjentów (informacje z ich kart zdrowia, przebyte choroby, dotychczasowe leczenie) wprowadzane przez lekarzy, towarzystwa ubezpieczeniowe, laboratoria, a nawet apteki znajdują się obecnie w jednym miejscu. To zintegrowany system zarządzania danymi medycznymi. Nazywa się MDclickTM i został stworzony przez polską agencję interaktywną Netizens.

Witold Kempa, prezes Netizens, podkreśla, że MDclickTM skierowany jest przede wszystkim do ubezpieczalni, które dzięki niemu mogą kontrolować wydatki na opiekę medyczną grup oraz poszczególnych pacjentów. Będą także mogły zaobserwować realny spadek kosztów medycznych osób objętych programem.

- Ostatecznymi beneficjentami wprowadzenia systemu są jednak sami pacjenci i ich zdrowie - dodaje.

System pozwala na zintegrowanie informacji o pacjencie wprowadzanych przez wspomnianych lekarzy, towarzystwa ubezpieczeniowe, laboratoria i apteki, a dzięki temu - na zarządzanie zespołami chorobowymi, analizę wyników badań pacjentów według kryteriów norm i odchyleń chorobowych.

- Zebrane i na bieżąco uaktualniane dane pozwalają na efektywną profilaktykę zdrowotną. Przykładem bezpośredniej korzyści dla pacjenta może być przypomnienie o zbliżających się badaniach za pomocą poczty elektronicznej czy telefonu komórkowego. Lekarz prowadzący pacjenta wyznacza mu termin, a system już sam przypomina mu o nim - mówi Witold Kempa, który odpowiada za biznes z MDclick oraz nadzorował wdrożenie systemu w USA.

Dostęp do danych jest ograniczony. Najszerszy ma lekarz rodzinny, który prowadzi pacjenta i planuje jego proces leczenia. Mniejszy posiadają ubezpieczalnie. Laboratoria czy apteki przede wszystkim wprowadzają dane, ale mają też dostęp do informacji skierowanych do nich od lekarza.

- Przepisuje on lek i informuje pacjenta, w której aptece ma go odebrać. Aptekarz widzi natomiast w swoim systemie, jaki lek jakiemu pacjentowi ma wydać - tłumaczy Witold Kempa.

Natomiast Jasper Chaffin, prezydent MDclickTM, wyjaśnia, że system daje możliwości na szersze i bardziej wnikliwe spojrzenie na zdrowie społeczeństwa.

- Dzięki racjonalnemu zarządzaniu danymi zdrowotnymi mamy szanse na zapobieganie chorobom poprzez kontrolowanie czynników ryzyka, zapobieganie konsekwencjom choroby poprzez jej wczesne wykrycie, a ze względu na niższe koszty profilaktyki niż leczenia, zwłaszcza w przypadku chorób przewlekłych, pozwala na redukcję nakładów pieniężnych niezbędnych na opiekę zdrowotną - podkreśla.

Na razie system działa w programie pilotażowym w dwóch stanach USA, ale - jak mówią przedstawiciele Netizens - zainteresowane są nim kolejne. Czy podobne rozwiązanie mogłoby zostać wprowadzone w Polsce?

- Wszystko zależy od filozofii, według której działa służba zdrowia. W USA wszyscy wiedzą od dawna, że położenie nacisku na działania wspomagające profilaktykę przynoszą lepszy efekt i długookresowe oszczędności. Dlatego tamtejsza służba zdrowia próbuje nasz system. W Polsce, niestety jest odwrotnie. Skupiamy się na eliminacji skutków, a nie zapobieganiu - zaznacza Witold Kempa.

Od strony technologicznej, według niego, nie byłoby natomiast większych problemów z wprowadzeniem systemu w Polsce. Uruchomienie programu pilotażowego mogłoby szacunkowo kosztować kilka milionów złotych.

- W USA w służbie zdrowia myśli się kategoriami biznesowymi. Tam się zupełnie inaczej rozmawia niż u nas, gdzie system jest publiczny, nienastawiony na racjonalne zarządzanie kosztami. To byłaby największa trudność, a nie uwarunkowania technologiczne - dodaje.