Choć niekoniecznie należy szukać tu zależności przyczynowo skutkowej, z pewnością na obydwu rynkach dominowały te same nastroje, obstawiające ten sam scenariusz – że najgorsze już za nami. Na rynku surowców było to szczególnie widoczne w przypadku metali przemysłowych, z których niemal wszystkie odnotowały bardzo dynamiczne zwyżki.

Wielokrotnie pisaliśmy o miedzi,  ale bohaterem minionego tygodnia był cynk, gdzie po wcześniejszym pokonaniu oporu na poziomie 1300 USD za tonę rynek odnotował wzrost z 1350 do 1530 USD za tonę, czyli w sumie o wartość całego przedziału wahań (1030-1300 USD) trwającego od połowy października do końca marca. Po tak dynamicznych zwyżkach korekta byłaby czymś jak najbardziej naturalnym i nie można wykluczyć, że właśnie taki scenariusz będziemy oglądać. Decydujący będzie wpływ nastrojów z rynku akcji, a tam właśnie jesteśmy w potencjalnym punkcie zwrotnym.