Banki wiedzą, czego chcą

Bankowcy od dawna domagają się od NBP działań, które pomogłyby zwiększyć akcję kredytową. Ostrzegały, że bez tego będzie bardzo ciężko z kredytami, tak dla osób fizycznych jak dla firm. Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz mówił Forsal.pl przed spotkaniem w NBP, że banki są bardzo zainteresowane dostępem do źródeł finansowania. Podkreślał, że potrzebne są działania "antycykliczne".

Jedną z propozycji jest kupowanie na rynku wtórnym skarbowych papierów dłużnych od banków, tak jak czynią to Fed, Bank Anglii czy bank centralny Szwajcarii.

Ale to nie wszystko. Jak już podawaliśmy w Forsal.pl, bankowcy chcą także lepszych rozwiązań podatkowych. To na przykład przepisy tzw. cienkiej kapitalizacji, czyli kwestii finansowania spółek zależnych długiem przez ich udziałowca (za koszty uzyskania przychodów prawo uważa tylko te odsetki od długu, które nie przekraczają trzykrotności kapitału zakładowego). Bankom zależy też na zwiększeniu puli rezerw celowych uznawanych za koszt uzyskania przychodu. Wreszcie zależy im na zniesieniu opodatkowania transakcji REPO pomiędzy bankami. 

W rezerwach obowiązkowych banki proponowały inne potraktowanie pożyczek udzielanych przez banki – matki polskim bankom – córkom. Niższe rezerwy obowiązkowe od pożyczek na okres od roku, obecnie tak dla pożyczek dwuletnich - to zdaniem banków zachęciłoby banki-matki do udzielania takich pożyczek.

Banki domagały się też obniżenia wysokości rezerw obowiązkowych, co zmniejszyłoby cenę pieniądza pozyskiwanego od deponentów.

To nie wszystko - następna propozycja dotyczyła udzielenia gwarancji na bankowe papiery wartościowe emitowane przez polskie banki – np. obligacje, by zachęcić instytucje finansowe do lokowania środków w takich instrumentach.

Najpierw był "Pakiet zaufania"

W poniedziałek zarząd NBP spotkał się z prezesami banków komercyjnych, wiceministrem finansów i przedstawicielem Komisji Nadzoru Finansowego. To inauguracja prac nad - jak to nazwano - "Paktem na rzecz rozwoju akcji kredytowej".

NBP przypomina - najpierw był, w 2008 roku, "Pakiet zaufania”. Pakiet miał zagwarantować płynność bankom. NBP uznał, że spełnił już swoje zadanie i teraz czas na następne pomysły.

"Obecnie nadszedł czas na kolejne działania, których celem powinno być przeciwdziałanie tendencjom do ograniczania dostępności kredytu dla gospodarki. Badania NBP wskazują, że w ostatnich miesiącach banki znacznie zaostrzyły warunki udzielania kredytów, znacznemu osłabieniu uległa zwłaszcza dynamika kredytów dla przedsiębiorstw" - podał bank w poniedziałkowym komunikacie.

NBP pomoże, ale kredyt musi być

"Celem „Paktu” jest wytworzenie płaszczyzny wielostronnej współpracy. Bank centralny gotów jest zwiększać swoje zaangażowanie w zakresie dalszego zasilania banków w płynność, ale oczekuje w zamian, że banki również podejmą działania wzmacniające akcję kredytową" - mówi NBP.

Banki przedstawiły swoje propozycje dla banku centralnego, ministerstwa finansów i KNF. Potem zajmie się nimi  Komitet Stabilności Finansowej. A na początku maja w NBP odbędzie się następne spotkanie z przedstawicielami banków. Na tym spotkaniu zostaną przedstawione instrumenty i działania niezbędne do zrealizowania „Paktu na Rzecz Rozwoju Akcji Kredytowej”.