Rośnie zainteresowanie polisami do kredytów

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
28 kwietnia 2009, 14:47
W tym roku banki będą jeszcze chętniej dodawały ubezpieczenia do swoich produktów, żeby zarobić na prowizjach od sprzedaży i poprawić bezpieczeństwo swoich bilansów. Ale kryzys udowadnia też, że ubezpieczenia od utraty pracy rzeczywiście mogą się przydać.

Dopiero w trudnych czasach klienci banków przekonują się, że np. ubezpieczenia od utraty pracy, traktowane jako sposób na wyciągnięcie pieniędzy od klientów, rzeczywiście się przydają. Z drugiej strony, bankowcy coraz chętniej dokładają kolejne obowiązkowe ubezpieczenia po to, żeby zarobić na ich sprzedaży. Dodatkowym uzasadnieniem jest poprawa ich bezpieczeństwa w razie problemów ze spłatą kredytu przez klienta. Niestety oznacza to większe koszty ponoszone przez klientów również na polisy, z których korzysta głównie bank. W tym roku coraz częściej zaciągając kredyt, będziemy dostawali również ofertę dodatkowego ubezpieczenia. Zanim odmówimy, obawiając się większych kosztów, warto zastanowić się, czy nie warto z takiej oferty skorzystać, żeby uzyskać dodatkowe zabezpieczenie.

Ważne problemy ze zdrowiem

Dotyczy to na przykład ubezpieczeń na życie, nieszczęśliwych wypadków czy chorób, które w formie grupowej są znacznie tańsze niż kupowane indywidualnie. Szczególnie dotyczy to starszych kredytobiorców, dla których składki liczone indywidualnie rosną z każdym przeżytym rokiem ze względu na większe prawdopodobieństwo śmierci lub zachorowania.

Choć jeśli klient ma już taką polisę w innym towarzystwie, to bank nie może zmusić do zakupu nowej, warto jednak skorzystać z takiej opcji. Ostatecznie jest to dodatkowe zabezpieczenie rodziny w razie śmierci kredytobiorcy: z bankowej polisy będzie spłacony kredyt, a odszkodowanie z drugiej zostanie jako dodatkowy zastrzyk finansowy.

Przy czym ważnym zastrzeżeniem jest, że przy zakupie takich umów wypełnia się ankietę medyczną dotyczącą chorób, na które cierpi klient. Jeśli jest chory na serce, to musi to zaznaczyć i niestety w takim wypadku śmierć na skutek zawału będzie wyłączona z zakresu odpowiedzialności. Jeśli skłamie i towarzystwo po śmierci odkryje, że przed zawarciem umowy klient leczył się na serce, również odszkodowania nie będzie. To niestety bardzo częsty problem, szczególnie przy kredytach ratalnych, co jest źródłem największej liczby skarg do rzecznika ubezpieczonych na polisy sprzedawane w bankach. Tu warto przypomnieć art. 834 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym jeżeli do wypadku ubezpieczeniowego dojdzie (czyli np. śmierci) po upływie trzech lat od zawarcia umowy ubezpieczenia na życie, to ubezpieczyciel nie może podnieść zarzutu, że przy zawieraniu umowy podano wiadomości nieprawdziwe, w szczególności że zatajona została choroba osoby ubezpieczonej.

Podobnie rzecz się ma z ubezpieczeniami czasowej niezdolności do pracy na skutek wypadku czy choroby lub leczenia szpitalnego. Takie umowy pozwalają przejąć spłaty rat w okresie problemów ze zdrowiem. Ale tu ponownie nie mogą być one związane z chorobami, na które klient już się leczył.

Pułapki utraty pracy

Bez wątpienia renesans będą przeżywały ubezpieczenia utraty pracy i to w różnej formie. Obok takich ubezpieczeń dodawanych do kredytów zaczną pojawiać się też coraz częściej produkty pozwalające na uregulowanie stałych płatności w razie utraty pracy, np. do kwoty nie wyższej niż 500 zł. To nowość, bo do tej pory, mając taką umowę, można było przez 3–12 miesięcy pozostawania bez pracy liczyć tylko na pokrywanie rat kredytu.

Przy czym takie umowy mogły zawierać dwie istotne pułapki. Po pierwsze, trzeba zwracać uwagę, czy mamy do czynienia z tzw. umową all risk, w której ubezpieczonym jest bank, czy taką, w której ubezpieczonym jest klient.

Przy takim wariancie nie można więc po prostu po utracie pracy zgłosić tego faktu do banku i zacząć korzystać z polisy. Utrata pracy musi spowodować niemożność terminowego regulowania zobowiązań i dopiero wtedy ubezpieczenie zadziała. Nie można jednak swobodnie zaprzestać spłaty np. w sytuacji gdy ubezpieczony małżonek dostarczał do domowego budżetu 20 proc. środków, a resztę drugi. Problemy z wypłacalnością muszą być rzeczywiste, bo takie beztroskie zaprzestanie spłaty kredytu może być potraktowane jako przyczynienie się klienta do szkody.

Tu warto przypomnieć, że popularne ubezpieczenia finansowe kredytów (np. niskiego wkładu, na okres przejściowy przy kredycie hipotecznym, czy kredytów gotówkowych) również nie dają kredytobiorcy podstaw do beztroskiego zaprzestania spłaty. Zawsze po wypłacie odszkodowania na rzecz banku towarzystwo zwróci się do klienta o zwrot wypłaconych kwot.

Na szczęście większość działających na naszym rynku umów ubezpieczenia od utraty pracy przewiduje, że ubezpieczonym jest klient i do otrzymania wsparcia w trudnym okresie bezrobocia wystarczy zarejestrowanie się w urzędzie pracy i dostarczenie potwierdzenia tego faktu. Ale tu klientów może spotkać kolejna niespodzianka, jeśli ubezpieczonymi kredytobiorcami jest dwoje małżonków. Większość umów ubezpieczenia od utraty pracy zawiera klauzulę proporcjonalnego przejęcia odpowiedzialności przez towarzystwo w zależności od tego, ile jeden z małżonków, który właśnie stracił pracę, zarabiał. Jeśli np. było to wspomniane 20 proc. domowego budżetu, to ubezpieczyciel będzie pokrywał 20 proc. spłacanej raty. Jeśli pracę straciłby drugi małżonek, wypłata wynosiłaby 80 proc. raty kredytu.

JAKIE POLISY OFERUJĄ BANKI

Polisy, które chronią wyłącznie bank

 ubezpieczenia kredytu hipotecznego na okres przejściowy (do czasu wpisu do hipoteki)

 ubezpieczenia niskiego wkładu własnego przy kredycie hipotecznym

 ubezpieczenia spłaty kredytów gotówkowych

Polisy, które chronią klienta i bank

 ubezpieczenia na wypadek niemożności spłaty z powodu trwałej niezdolności do pracy z powodu choroby czy nieszczęśliwego wypadku

 ubezpieczenia na życie

 ubezpieczenia mieszkań

Polisy, z których korzysta głównie klient

 ubezpieczenia utraty pracy czy ubezpieczenie tymczasowej niezdolności do pracy na skutek choroby lub wypadku czy leczenia szpitalnego

 assistance – mieszkaniowe, turystyczne, związane z zakupionym produktem

 przedłużona gwarancja kupowanego towaru

 ubezpieczenie zakupionego towaru np. na wypadek zniszczenia czy kradzieży

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj