Gazprom znowu próbuje szantazować Unię

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 czerwca 2009, 21:12
Rosyjski koncern gazowy Gazprom ostrzegł we wtorek, że może się zwrócić ku rynkom Azji i Ameryki, dostarczając im skroplony gaz ziemny (LNG), jeśli Unia Europejska nie sprecyzuje jaśniej, czego chce od rosyjskiej grupy.

We wtorek w siedzibie Gazpromu odbyło się spotkanie z przedstawicielami Komisji Europejskiej (KE).

"Otrzymujemy sprzeczne sygnały polityczne od naszych partnerów europejskich co do potrzeb Europy i ilości dodatkowego gazu, którego chce" - oświadczył wiceprezes rosyjskiego gazowego giganta Aleksandr Miedwiediew na spotkaniu w Moskwie.

"To bardzo ważne, aby unijni decydenci polityczni wysłali jak najszybciej czytelny sygnał dotyczący ich zapotrzebowania na energię" - powiedział wiceszef Gazpromu cytowany przez agencję AFP.

Delegację KE, pisze agencja ITAR-TASS, poinformowano szczegółowo o ryzyku związanym z możliwym niewywiązaniem się Ukrainy z realizacji kontraktu na zakup rosyjskiego gazu.

Szczególną uwagę delegacji zwrócono na to, że niezawodność tranzytu gazu do Europy przez Ukrainę zimą będzie zależeć od możliwości zakupu przez ukraiński Naftohaz odpowiedniej ilości gazu i skierowania go do podziemnych magazynów. Przy tej okazji wskazano na trudną sytuację finansową ukraińskiej firmy.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj