Polskie stacje chcą wchodzić do zagranicznych sieci

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 lipca 2009, 04:18
Zachodnie koncerny paliwowe nie ograniczają planów rozwoju sieci w Polsce. Podczas gdy liczba stacji Orlenu i Lotosu, a także operatorów niezależnych, od kilku miesięcy kurczy się, ich stan posiadania dynamicznie rośnie. BP, Shell i Statoil zapowiadają, że do końca roku przybędzie im łącznie ponad 60 stacji.

Tylko w I półroczu 2009 r. te trzy koncerny uruchomiły 39 nowych obiektów. Zaledwie kilka z nich to placówki własne – ponad 70 proc. działa na zasadzie franczyzy.

Rozwój w czasie kryzysu

Krystyna Antoniewicz-Sas ze Statoil Poland przyznaje, że zawieranie umów partnerskich z operatorami istniejących już stacji to najlepszy sposób na rozwój w czasie spowolnienia gospodarczego. Koncern nie musi od podstaw budować ani kupować stacji. Wystarczy, że rozpocznie współpracę z zainteresowanym operatorem niezależnym i w zamian za możliwość korzystania ze swojej marki partycypuje w zyskach. – Dzięki temu możemy konsekwentnie realizować nasze plany rozwoju – dodaje przedstawicielka Statoil.

Więcej koncernów

Rozbudowa tzw. sieci dilerskiej pozwoliła zwiększyć udziały rynkowe także spółkom BP i Shell. Krzysztof Romaniuk z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego wyjaśnia przyczyny dynamicznego wzrostu liczebności sieci zachodnich koncernów. – Kryzys zdopingował niezależnych właścicieli stacji do poszukiwania wsparcia u większych graczy. Dziś prowadzenie działalności na własną rękę jest niezwykle trudne, a bez kredytów praktycznie niemożliwe. Mniejszym operatorom w obecnych warunkach rynkowych ciężko jest dogadać się z bankami, dlatego tak chętnie wchodzą pod skrzydła podmiotów, które mogą im pomóc – mówi Krzysztof Romaniuk.

Mniej niezależnych

Według niego przechodzenie operatorów prywatnych do sieci partnerskich jest jedną z przyczyn spadku liczby stacji niezależnych. W ciągu pół roku zniknęło ich 100. Większość, najmniej rentownych, została zamknięta. Kurczy się również sieć Orlenu i Lotosu. Jak twierdzą ich przedstawiciele, to efekt optymalizacji działań.

60 stacji paliw uruchomią do końca roku trzy zagraniczne koncerny: BP, Shell i Statoil

148 stacji od początku roku było w sumie z polskich sieci (Orlenu, Lotosu i stacji niezależnych)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: Polskapaliwa
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj