"W Londynie najwyraźniej istnieje lobby, które zębami i pazurami chce bronić swych przywilejów konkurencyjnych" - oświadczył Steinbrueck.

Minister zwrócił uwagę, że brytyjski sektor finansowy wypracowuje 15 procent produktu krajowego brutto, podczas gdy w Niemczech jest to tylko 6 proc. Dlatego sprawa nałożenia restrykcji na obciążone wysokim ryzykiem fundusze hedgingowe "napotyka szczególnie w Wielkiej Brytanii trudności, by wyrazić się uprzejmie".

"Również w Stanach Zjednoczonych branża finansowa jawnie wywiera znaczne naciski na Kongres z przesłaniem "nie traktujcie sprawy regulacji (rynku finansowego) zbyt poważnie"" - zaznaczył Steinbrueck.

Przed rozpoczynającym się w czwartek w Pittsburghu w USA szczytem G20 (19 przodujących gospodarczo państw świata i Unii Europejskiej) rozmówca "Sterna" poparł ideę międzynarodowego podatku od transakcji kapitałowych. "Każde euro, które będziemy mogli zebrać na rynkach finansowych, odciąża podatnika. Chodzi o centralne zagadnienie: kto płaci rachunki? Nie może być przecież tak, że obywateli obarcza się kosztami, choć nie są winni kryzysu. Jego inicjatorzy - a czołowe miejsce zajmuje wśród nich sektor finansowy - muszą partycypować w uczciwie dzielonych kosztach" - powiedział Steinbrueck.

Reklama