Szczepaniuk: Pasażer jeszcze zaczeka

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 października 2009, 05:00
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk/DGP
PKP PLK zarządzające liniami kolejowymi zgodziły się na rozłożenie na raty 80 mln zł zaległości Intercity. Przewoźnik wpadł w niezawinione kłopoty, bo jego pieniądze za sprzedane bilety zatrzymały Przewozy Regionalne. Te z kolei nie mogą się pozbierać bez przychodów z zabranych do Intercity pociągów pospiesznych.

Ten galimatias to dzieło Ministerstwa Infrastruktury i PKP, spółki matki w grupie. W rozłożeniu zaległości na raty siostrzanej spółce nie byłoby nic złego, gdyby nie fakt, że PKP PLK nie najlepiej radzą sobie z modernizowaniem torów i ciągle brakuje im gotówki na te inwestycje. Efekt: w dwa lata liczba kilometrów torów przeznaczonych do modernizacji przed Euro 2012 stopniała z 900 km do 500 km. Jak długo jeszcze najszybszy pociąg ze stolicy do Gdańska będzie się wlókł ponad 5 godz., a pokonanie 160 km z Wrocławia do Poznania będzie zajmować ponad 2,5 godz.?

Wychodzi na to, że za źle przeprowadzoną reformę na kolei, czyli przekazanie samorządom spółki bez pociągów pospiesznych, ale za to z przerośniętym zatrudnieniem i zapleczem, zapłacą wszyscy przewoźnicy i ponad 200 mln pasażerów, którzy jeszcze poczekają na swoją kolej, aby ktoś zaczął się liczyć także z ich satysfakcją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj