Forsal logo

Coraz więcej firm zbiera elektrośmieci

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 listopada 2009, 13:13
Grzegorz Skrzypczak, prezes Organizacji Odzysku Zużytego Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Elektroeko
Grzegorz Skrzypczak, prezes Organizacji Odzysku Zużytego Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Elektroeko/DGP
Firmy, które chcą pozbyć się zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, mają prawo bezpłatnie oddać go u sprzedawców detalicznych lub hurtowych, od których dokonują zakupu nowych urządzeń w ilości nie większej niż nowo nabywany sprzęt - mówi w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Grzegorz Skrzypczak, prezes Organizacji Odzysku Zużytego Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Elektroeko.

Jak firma, która zmienia np. sprzęt komputerowy, może pozbyć się starych urządzeń – gdzie może je oddać i czy może to zrobić bezpłatnie?

Firmy, które chcą pozbyć się zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, mają prawo bezpłatnie oddać go u sprzedawców detalicznych lub hurtowych, od których dokonują zakupu nowych urządzeń w ilości nie większej niż nowo nabywany sprzęt. Drugą z możliwości jest oddanie zużytych urządzeń do punktu zbierania. Ustawa nie zabrania w takim wypadku pobrania opłaty za przyjęcie sprzętu innego niż pochodzący z gospodarstw domowych. Potwierdzeniem przekazania zużytego sprzętu jest karta przekazania odpadu, którą wypełnia użytkownik, zwracając wyeksploatowany sprzęt. Kartę należy przechowywać w ewidencji. Po nowelizacji ustawy, od 1 stycznia, zużyty sprzęt można oddać również do punktu skupu złomu, który jest zarejestrowany w GIOŚ i ma pozwolenie na zbieranie tego rodzaju odpadów, a w przypadku naprawy do punktu serwisowego.

W kwestii pozbywania się zużytego oświetlenia obowiązują te same zasady. Należy podkreślić, że firma, dla własnego bezpieczeństwa, powinna mieć kartę przekazania odpadów, potwierdzającą odbiór zużytego sprzętu.

Wspomniał pan o skupach złomu. Zgodnie z nowymi przepisami muszą się one zarejestrować w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska. Jednak nie wszystkie firmy tego typu wiedzą o nowych obowiązkach. Co grozi za taką niewiedzę?

Firmy złomiarskie, które przyjmują elektrośmieci, muszą figurować w rejestrze zbierających w GIOŚ i prowadzić stosowną dokumentację. Nie mogą traktować zużytych pralek, lodówek ani zmywarek jako złom i rozbierać ich na części, nie posiadając odpowiednich warunków technicznych i zezwoleń. Zebrany sprzęt musi zostać przekazany do specjalistycznych zakładów przetwarzania, co gwarantuje ich prawidłowe i bezpieczne przetworzenie. Za brak rejestracji w GIOŚ i nielegalną działalność przetwórczą wyznaczono karę od 5 tys. do 500 tys. zł.

Wprowadzający sprzęt, niezrzeszeni w organizacjach odzysku, zobligowani są do prowadzenia ekoedukacji samodzielnie na poziomie minimum 0,1 proc. swoich przychodów. Jak mogą oni realizować ten obowiązek?

Producenci i importerzy sprzętu, którzy nie współpracują z organizacją odzysku, muszą we własnym zakresie prowadzić publiczne kampanie edukacyjne popularyzujące prawidłowe postępowanie z elektrośmieciami. Działania te powinny mieć na celu podnoszenie świadomości konsumentów. Mogą być prowadzone z wykorzystaniem środków masowego przekazu, ulotek, broszur informacyjnych, podczas konferencji i akcji o charakterze informacyjno-edukacyjnym – ustawa reguluje w szczegółach zakres i charakter tych działań. Jeżeli firmy nie są w stanie wywiązać się z tego obowiązku, mogą przekazać pieniądze na rachunek Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, do 30 czerwca roku następnego za rok poprzedni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Kuligowski
oprac. Łukasz Kuligowski
Absolwent Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od 2005 roku związany z „Gazetą Prawną” (od września 2009 r. „Dziennik Gazeta Prawna”). Pisze artykuły o tematyce związanej z: szeroko rozumianą ochroną środowiska, prawem transportowym, prawem o ruchu drogowym, prawem farmaceutycznym. Wcześniej był związany z dziennikiem „Życie”, w którym zajmował się opisywaniem wydarzeń politycznych. W trakcie studiów współtworzył studencki serwis internetowy o tematyce kulturalnej „www.culturis.art.pl”. Współpracował także z „Magazynem Internetowym WWW”, praktykował w „Życiu Warszawy” i w Biurze Informacji i Komunikacji Społecznej Kancelarii Prezydenta RP.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCo wie o nas państwo i dlaczego tak wiele? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj