Im lepszy sprzęt AGD, tym więcej dostanie “plusów”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 listopada 2009, 12:23
AGD
Czy to dobra kuchenka?/DGP
Lodówki, mikrofalówki i zmywarki w całej Europie mogą teraz z łatwością uzyskać zaszeregowanie do kategorii A, gdyż producenci sprzętu AGD wywalczyli zmiany w nowym europejskim systemie oznakowania energooszczędności produktów.

Zgodnie z wypracowanym kompromisem, stosowany w Unii Europejskiej system oznakowania energooszczędności od A do G będzie składał się tylko z trzech kategorii: A+, A++, i A+++.

Nowy system budził spore zaniepokojenie wśród producentów, takich jak Electrolux i Bosh. Dowodzili oni, że dokonywana co kilka lat prosta zmiana skali od A do G, tak jak pierwotnie chciała Komisja Europejska, może wykluczyć ich produkty z kategorii A do kategorii B lub nawet niższej, przez co staną się one mniej atrakcyjne dla konsumentów.

W lutym producenci sprzętu AGD ostrzegli, że taki wybór może oznaczać dla nich koszty przekraczające 1,5 mld euro z powodu straconych przychodów ze sprzedaży.

Ale organizacje konsumenckie i ekologiczne skrytykowały system ze względu na formę „inflacji kategorii”, które będą wprowadzać konsumentów w błąd. Narzekały również na to, że w tekście kompromisowego projektu nie wskazano, jak często produkty powinny podlegać zmianom, jeśli chodzi o kategorie.

Podczas briefingu w Brukseli przedstawiciel Komisji zaprezentował nowy system, wyjaśniając: „Do kategorii A+++ mają należeć produkty bardziej energooszczędne niż A++… Im więcej plusów, tym sprzęt jest lepszy”.

Przedstawiciel Komisji powiedział, że konsumenci będą mogli się także wspomagać zmienionym oznakowaniem kolorystycznym. Opracowany przez Komisję poprzedni projekt – który miał wprowadzić klasyfikację według reguły A-10 proc, A-20 proc. i tak dalej – został klika tygodni temu odrzucony.

Zmiany w oznakowaniu ilustrują całą złożoność problemu we wdrażaniu systemów energooszczędności, które powszechnie są uznawane za najprostszy i najbardziej skuteczny sposób walki z globalnym ociepleniem.

Wczoraj osiągnięto także kompromis w sprawie standardów energooszczędności dla budynków. Zgodne z porozumieniem, budynki wzniesione po 2020 roku będą musiały spełniać standard zużycia energii „prawie bliski zeru”.

W praktyce będzie to oznaczało, że takie budynki będą musiały posiadać wzbogaconą izolację, szczelne okna i inne niezbędne elementy, natomiast energia cieplna i elektryczna będą wytwarzane ze źródeł odnawialnych.

Na budynki przypada około 40 proc. energii zużywanej w Europie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj