MARCIN JAWORSKI

Do DGP zwracają się czytelnicy, którym ubezpieczyciele odmawiają pokrycia kosztów wynajmu samochodu zastępczego. Rekomendacja KNF nie jest wystarczająca?

ANDRZEJ KICIŃSKI*

Rekomendacja nie modyfikuje stanu prawnego. Pokazuje, jakie prawa przysługują według nas poszkodowanym. Liczymy na jej wdrożenie przez towarzystwa w miejsce obecnych rozbieżnych procedur. Teraz osoby znajdujące się w tej samej sytuacji, a występujące z roszczeniem do różnych ubezpieczycieli, uzyskują pokrycie kosztów auta zastępczego lub nie.

Będziecie zbierali skargi na praktyki towarzystw?

Reklama

Raczej sygnały. KNF nie może rozstrzygać w sprawach indywidualnych, wiążące rozstrzygnięcie może wydać jedynie sąd powszechny. Zatem bez przeprowadzenia przewodu sądowego poszkodowany nie ma gwarancji zwrotu poniesionych we własnym zakresie kosztów pojazdu zastępczego.



A co wynika z dotychczasowych orzeczeń sądów? Kiedy będzie duża szansa na pozytywne rozstrzygnięcie? Przedmiotem sporu wciąż będzie np. kwestia, czy auto należy się osobie, która na przykład pracuje na trzy zmiany i do tego w innym mieście, niż mieszka, czy mającej do pracy 20 minut samochodem.

W podanym przykładzie wystarczy, że poszkodowany udowodni, że korzystał z samochodu i chce korzystać z pojazdu zastępczego. Będzie to równoznaczne z udowodnieniem szkody polegającej na niemożności korzystania z niego wskutek szkody. Nie musi dowodzić, że samochód jest mu naprawdę niezbędny. Niemożność dotychczasowego realizowania codziennych czynności z wykorzystaniem pojazdu stanowi wystarczającą przesłankę do zakwalifikowania tego stanu jako szkody i wiąże się z koniecznością jej zrekompensowania.

Innym punktem spornym będzie zapewne kwestia kosztów wynajmu.

Podobnie jak w przypadku kosztów naprawy poszkodowany nie ma obowiązku poszukiwania najtańszej oferty. Nie ma również obowiązku posiadania wiadomości co do średnich cen najmu na danym terenie. Cena za najem nie musi się więc zawierać w granicach średniej, pod dwoma warunkami. Po pierwsze, występuje na lokalnym rynku, czyli osoba z małej miejscowości nie wynajmuje auta w sieciowej wypożyczalni w Warszawie. Po drugie, jeśli w wyborze droższej oferty przez poszkodowanego nie można dopatrzeć się rażącego niedbalstwa lub winy. Tak byłoby, gdyby poszkodowany wybrał droższą ofertę, wiedząc np. od ubezpieczyciela o istnieniu tańszej.

* Andrzej Kiciński

dyrektor Departamentu Ochrony Klientów w KNF od września 2007 r. Wcześniej pracował m.in. w grupach PZU i Generali

Andrzej Kiciński, dyrektor Departamentu Ochrony Klientów w KNF Fot. Archiwum / DGP