Prezes Deutsche Banku Josef Ackermann zapowiada 10 mld euro zysku brutto w 2011 roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lutego 2010, 06:30
Bankowość inwestycyjna pozostanie głównym motorem rozwoju Deutsche Banku – deklaruje prezes Josef Ackermann
Bankowość inwestycyjna pozostanie głównym motorem rozwoju Deutsche Banku – deklaruje prezes Josef Ackermann Fot. Bloomberg/DGP
Prezes Deutsche Banku Josef Ackermann przyznał, że przez większą część ubiegłego roku sytuacja na rynkach finansowych była bardzo sprzyjająca. Dzięki temu bank zaczął wychodzić z kryzysu finansowego i wypracował zysk netto w wysokości pięciu miliardów euro (6,8 mld dol.).

Minie trochę czasu, zanim sytuacja w bankowości inwestycyjnej będzie równie korzystna jak ta z 2009 roku, kiedy to warunki sprzyjały dużym obrotom i wysokim marżom zysku – powiedział Ackermann, który kieruje Deutsche Bankiem od 2002 roku.

W 2008 roku pion bankowości inwestycyjnej zanotował stratę w wysokości 8,5 mld euro.

Jednak pod koniec 2009 roku warunki nie były już tak korzystne. Kilku analityków wyraziło rozczarowanie wynikami banku za ostatni kwartał.

Zysk netto w ostatnich trzech miesiącach minionego roku wyniósł wprawdzie 1,3 mld euro, ale na ten rezultat miały wpływ korzyści podatkowe w wysokości 554 mln euro.

Przychody ze sprzedaży kredytów i transakcji – jednej z najsilniejszych stron banku i głównego źródła zysków – były o 40 proc. niższe niż w poprzednim kwartale.

– Przychody transakcyjne nie spełniły naszych oczekiwań – powiedział Jon Peace, analityk Nomury.

Przedstawiciele banku mówią, że przychody transakcyjne były podobne, jeżeli nie lepsze niż w przypadku niektórych rywali. Ackermann stwierdził, że styczniowe wyniki są bardzo dobre, i dodał, że bankowość inwestycyjna pozostanie głównym motorem rozwoju banku w tym roku.

Ogłoszony niedawno cel Deutsche Banku na 2011 rok – roczny zysk brutto w wysokości 10 mld euro – wciąż ma w 2/3 pochodzić z operacji rynkowych, przychodów transakcyjnych i innych form bankowości inwestycyjnej.

Wyniki przedstawione wczoraj wzmacniają ten podział. Wprawdzie wszystkie piony grupy zarabiały pieniądze, ale 67 proc. zysku brutto w 2009 roku pochodziło z bankowości inwestycyjnej.

To, co Deutsche Bank określa mianem stabilnego biznesu, okazało się mniej stabilne, niż zakładano w czasie kryzysu.

Od globalnej elity bogaczy po zwykłych niemieckich klientów detalicznych wszyscy unikali inwestowania. Jednocześnie, z powodu kłopotów realnej gospodarki, wzrosły rezerwy na pokrycie złych długów.

– Klienci preferowali bezpieczeństwo depozytów i bali się inwestować w papiery wartościowe – powiedział Ackermann o pionie detalicznym i korporacyjnym Deutsche Banku. Dodał jednak, że odsetek niespłaconych kredytów przestał rosnąć w połowie roku, a program podnoszenia wydajności zmniejszy koszty w 2010 roku o 100 mln euro.

Deutsche Bank chce zwiększyć w swoich przychodach rolę takich obszarów, jak zarządzanie majątkiem czy codzienna obsługa klientów detalicznych i korporacyjnych. Deutsche Bank ma opcję kupna Postbanku, co dałoby mu pozycję lidera na niemieckim rynku detalicznym, a w segmencie zarządzania majątkiem przejmuje firmę Sal Oppenheim.

Przewidując zmiany w przepisach regulacyjnych, które zmuszą banki do wzmocnienia bazy kapitałowej, Deutsche Bank zwiększył swój wskaźnik Tier 1, kluczowy miernik kondycji finansowej banku, do 12,6 proc. – w porównaniu z niespełna dziewięcioma procentami przed kryzysem finansowym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj