Valero: Nie ma powodów, by Francja wstrzymywała sprzedaż mistrali Rosji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2010, 19:51
Rzecznik francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Bernard Valero podkreślił, że Francja nie widzi powodu, by wstrzymać sprzedaż Rosji okrętów wojennych klasy Mistral. Plany takiej sprzedaży wywołały protesty Gruzji i republik nadbałtyckich.

Przedstawiciele francuskiego resortu obrony poinformowali 8 lutego, że Francja zgodziła się sprzedać Rosji jeden okręt wojenny klasy Mistral. Dodali zarazem, że Rosja jest zainteresowana zakupem od Francji w sumie czterech takich jednostek. Pytany na piątkowej konferencji prasowej, czy kontrakt w sprawie mistrali może być sfinalizowany podczas marcowej wizyty rosyjskiego prezydenta w Paryżu, Valero uchylił się od odpowiedzi. "Trzeba spytać o to przede wszystkim tych, którzy śledzą na bieżąco tę sprawę" - odparł, precyzując, że chodzi o francuskie ministerstwo obrony.

"W tej sprawie mogę tylko powiedzieć tyle, że do tej chwili Rosja powiadomiła trzy państwa europejskie, w tym Francję, o chęci nabycia tego typu okrętu. To życzenie zostało (przez Francję) przyjęte zasadniczo pozytywnie, ale jego rozpatrywanie i dyskusje w tej sprawie trwają, aby sprecyzować treść oczekiwań rosyjskich i odpowiedź władz francuskich" - oświadczył Valero.

Jednocześnie przypomniał on wyrażone w ubiegłą środę stanowisko sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego NATO, Andersa Fogh Rasmussena, w którego ocenie "Rosja nie jest zagrożeniem ani dla NATO, ani dla jego członków". Opinia ta odnosiła się właśnie do planowanej przez Francję sprzedaży mistrali. "Skoro Rosja - jak powiedział ostatnio prezydent Republiki (Nicolas Sarkozy) - nie jest zagrożeniem i nie postrzega się jej jako rywala, nie ma powodu, by nie sprzedawać im produktów, które nie są objęte międzynarodowymi restrykcjami eksportowymi" - dodał.

Francuskie media przypuszczają, że do ostatecznej decyzji o sprzedaży nawet czterech francuskich okrętów Mistral może dojść podczas zbliżającej się wizyty prezydenta Dmitrija Miedwiediewa we Francji (1-2 marca). Niepokój z powodu francusko-rosyjskich rozmów handlowych w sprawie mistrali wyraziły ostatnio publicznie Gruzja i republiki nadbałtyckie. Według francuskiej prasy - z dystansem odnosiły się do nich także władze USA.

Przeciwnicy sprzedaży mistrali obawiają się, że zakupione okręty posłużą Moskwie do agresywnych celów. Przywołują oni niedawne słowa dowódcy Marynarki Wojennej Rosji admirała Władimira Wysockiego. Powiedział on, że gdyby Rosja miała okręt typu Mistral, mogłaby w sierpniu 2008 roku podczas wojny z Gruzją "wypełnić swoją misję w 40 minut zamiast w 26 godzin".

Mistral to duży desantowy okręt szturmowy o wyporności blisko 24 tys. ton. Może transportować 40 czołgów, 450 żołnierzy i 16 ciężkich śmigłowców. Rosji byłby potrzebny do unowocześnienia jej potencjału militarnego, którego niedostatki uwidoczniła wojna przeciwko Gruzji w 2008 roku. Analitycy szacują koszt takiej jednostki na 300 do 500 mln euro.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj