Urząd Regulacji Energetyki dopilnuje, by elektrownie nie obchodziły obowiązku handlu prądem na giełdzie. Sprawdzi, czy producenci nie prowadzą fikcyjnej sprzedaży.
– Będziemy bardzo skrupulatnie kontrolowali realizację obowiązku sprzedaży energii w trybie publicznym. Kto nie będzie przestrzegał obowiązku, będzie podlegał karze pieniężnej – zapowiada Marek Woszczyk, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki.
Reklama
Przepisy dotyczące obowiązkowej sprzedaży 15 proc. prądu przez giełdę lub na rynkach regulowanych zaczną obowiązywać w sierpniu. I to może stać się problemem.
– Teoretycznie, zgodnie z prawem, producenci mogą do tego czasu wyprzedać całą energię nawet na kilka lat do przodu – uważa mecenas Filip Elżanowski z kancelarii A. Horyńska & Wspólnicy.
Dlatego URE chce skontrolować, czy rzeczywiście zostały zawarte umowy sprzedaży – muszą być potwierdzone fakturami – czy tylko kontrakty „obiecujące” sprzedaż w przyszłości, a mające na celu obejście obowiązku giełdowego.
Gdyby doszło do wyprzedaży prądu, to pogrzebane zostałyby idee, które stały za wprowadzeniem obowiązkowej sprzedaży prądu w trybie publicznym, w tym poprawa konkurencji na rynku hurtowym energii. Jak faktycznie zachowają się producenci energii, czy i ewentualnie w jakiej skali wyprzedadzą przyszłą produkcję do sierpnia – pokażą dopiero kontrole regulatora.
Jeśli w tym roku rynek giełdowy się ożywi, to nie dzięki wprowadzeniu obowiązku, tylko dlatego, że po prostu rośnie jego popularność.
– Sądzę, że w tym roku obowiązek sprzedaży przez giełdę nie będzie miał wpływu na nasze obroty, bo umowy sprzedaży zawierane przez producentów energii pod koniec zeszłego roku są na ogół umowami rocznymi – uważa Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii.
Ubiegłoroczne obroty na TGE wzrosły w porównaniu z 2008 rokiem o około 45 proc., ale stanowiły zaledwie około 3 proc. prądu zużytego w 2009 roku. Grzegorz Onichimowski ocenia, że w przyszłym roku realizacja obowiązku sprzedaży przez giełdę 15 proc. produkcji oznaczałaby, że na energetyczny parkiet trafiłoby około 10 TWh prądu, czyli około 9 proc. tego, co zużyli odbiorcy w 2009 roku. Czy taka ilość będzie już miała wpływ także na ceny w obrocie energią poza giełdą?
– To byłby dobry start, ale na odpowiedź trzeba zaczekać aż obowiązek wejdzie w życie – ocenia wiceprezes URE.
Obowiązek sprzedaży prądu przez giełdę / DGP