Negocjacje ze związkowcami British Airways nie przyniosły skutku. Stajk personelu rozpocznie się o północy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 marca 2010, 16:20
Negocjacje dyrekcji British Airways ze związkowcami mające na celu zapobieżenie strajkowi personelu pokładowego zakończyły się fiaskiem - poinformował przywódca związkowy Tony Woodley. Pierwszy od 13 lat strajk ma potrwać co najmniej 7 dni.

"Z wielkim rozczarowaniem muszę poinformować, że negocjacje zakończyły się fiaskiem - powiedział w piątek dziennikarzom współsekretarz generalny związku zawodowego Unite Tony Woodley. - Strajk rozpocznie się o dziś północy". Woodley zarzucił kierownictwu linii lotniczych, że "nie chce negocjować. Ta firma chce wojny".

Dyrektor generalny British Airways Willie Walsh wyraził "głębokie ubolewanie" z powodu fiaska negocjacji. Związek Unite zapowiadał kilka dni temu, że strajk odbędzie się w dniach 20-22, a następnie 27-30 marca. W ciągu pierwszych trzech dni strajku ma zostać odwołanych 1100 spośród 1950 lotów.

Linie lotnicze chcą zaoszczędzić 62,5 mln funtów, by sprostać spadkowi popytu, wahaniom cen paliwa i rosnącej konkurencji ze strony tanich przewoźników. Plan oszczędnościowy przewiduje zamrożenie płac w 2010 r., przeniesienie około 3 tys. pracowników z etatów pełnych na niepełne i redukcję personelu kabinowego na dalekich trasach.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj