W raporcie na temat stabilizacji światowego systemu finansowego Międzynarodowy Fundusz Walutowy skorygował w dół swoje szacunki strat banków poniesionych w wyniku kryzysu, tłumacząc to szybszym niż oczekiwano wychodzeniem gospodarki z recesji.

W ogłoszonym we wtorek raporcie MFW ostrzegł jednak przed następnym kryzysem, który może grozić wskutek rosnących długów państw, czego najbardziej drastycznym przykładem jest Grecja. "Pomimo ostatniej poprawy perspektyw i zdrowia globalnego systemu finansowego, jego stabilizacja nie jest jeszcze zagwarantowana" - powiedział na konferencji prasowej dyrektor Departamentu Walutowego i Rynków Kapitałowych MFW Jose Vinals.

Raport ogłoszono na dwa dni przed spotkaniem ministrów finansów krajów grupy G20 w Waszyngtonie zrzeszającej najpotężniejsze ekonomicznie państwa na świecie, w tym Rosję, a także nowo wschodzące potęgi, jak Chiny, Indie i Brazylię. MFW przewiduje, że łączne straty banków z powodu kryzysu finansowego rozpoczętego jesienią w 2008 r. wyniosą 2,28 biliona dolarów, czyli będą mniejsze o 533 miliardy dolarów od początkowych szacunków przedstawionych w październiku ub.r.

Banki amerykańskie - prognozuje w swym raporcie MFW - stracą 885 miliardów dol., podczas gdy w październiku przewidywano stratę 1,03 bln dol. MFW ostrzega jednak, że ryzyko powiększenia się tych strat, powstałych wskutek udzielania niespłacanych pożyczek, nadal istnieje, głównie za sprawą zadłużenia rządów oraz nadmiernego udzielania kredytów hipotecznych.

Fundusz wezwał w raporcie do zmniejszania deficytów budżetowych i reform zmierzających do regulacji sektora finansowego. Administracja USA planuje przeprowadzić taką reformę i w tych dniach prowadzi w tym kierunku rozmowy w Kongresie.