Telefon komórkowy jako czytnik kart kredytowych - pieniądz papierowy umiera śmiercią naturalną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 kwietnia 2010, 05:36
Na świecie coraz większą popularnością cieszą się urządzenia pozwalające zamieniać zwykły telefon komórkowy w czytnik kart kredytowych. Czy to już koniec papierowego pieniądza?

Jak podaje dziennik "New York Times", w Stanach Zjednoczonych pieniądz papierowy jest coraz mniej popularny. Wiąże się to z tym, że firmy, zarówno te ogólnokrajowe, jak i mniejsze, o zasięgu regionalnym, oferują swoim klientom nowy rodzaj płatności bezgotówkowej. Polega on na wykorzystywaniu do transakcji telefonów komórkowych, które wyposażone w specjalny czytnik do kart kredytowych są w stanie przesłać pieniądze z jednego konta na drugie.

Urządzenia podłącza się do komórek. Następnie w bliskiej odległości umieszcza koło portalu w restauracjach, czy sklepach, który łączy się z bankiem i pobiera określoną kwotę z rachunku klienta. Dzięki temu konsument nie musi mieć przy sobie gotówki, a sprzedawca ma pewność, że należne mu pieniądze wpłynęły na jego konto. W innym bowiem przypadku np. braku wystarczających środków, transakcja nie zostałaby zrealizowana.

Firmy oferujące taki sposób regulowania płatności zapewniają, że podczas transakcji zachowywane są te same procedury chroniące przed defraudacją, jak przy płaceniu gotówką. W niektórych przypadkach są one nawet bardziej restrykcyjne, ponieważ dostarczają w formie elektronicznej paragony z zawartymi transakcjami, wzbogacone o mapę a nawet zdjęcie z miejsca, gdzie dokonano zakupu.

Sama idea pieniądza bezgotówkowego nie jest szokująca, biorąc pod uwagę, że już wraz z pojawieniem się pierwszych elektronicznych transakcji, czyli w latach 70. ubiegłego wieku niektórzy przepowiadali rychłą śmierć papierowego pieniądza. Gotówka nie zniknęła jednak tak szybko jak prognozowano, ale coraz popularniejsze jest posługiwanie się pieniądzem wirtualnym.

Obecnie urządzenia do telefonów komórkowych cieszą się największym zainteresowaniem w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Ze względu na wygodę i łatwość przeprowadzania różnych operacji finansowych mają dużą szansę przyjąć się także w Polsce. Nie wiadomo jednak, kiedy pojawią się u nas i jakie firmy zdecydują się na początku na tę innowacyjną formę regulowania należności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj