Regulski: Dane o produkcji z USA lepsze od prognoz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 sierpnia 2010, 18:36
Tomasz Regulski
Tomasz Regulski/Forsal.pl
Kurs EUR/USD wybił się dzisiaj górą z kanału spadkowego w którym przebywał od drugiej połowy minionego tygodnia. Wartość euro względem dolara dotarła w okolice 1,2910 po czym weszła w fazę konsolidacji pod tym poziomem.

Brak silniejszego ruchu wzrostowego po przebiciu górnego ograniczenia wspomnianego kanału sugeruje, że w najbliższym czasie w notowaniach EUR/USD trudno będzie o większą zwyżkę. Umocnienie euro względem dolara może hamować już najbliższy opór, usytuowany na 1,2930. Kurs tej pary walutowej w wciąż zachowuje potencjał do spadków w dłuższym terminie.

Notowania europejskiej waluty w stosunku do dolara w ostatnich godzinach wspierane były przez dość udane aukcje irlandzkiego i hiszpańskiego długu. Szkodził im natomiast słabszy od prognoz odczyt indeksu ZEW z Niemiec. Najistotniejszy z prezentowanych dzisiaj wskaźników – produkcja przemysłowa USA nie przyniósł zbyt dużych zmian w notowaniach EUR/USD. Produkcja w Stanach Zjednoczonych w lipcu wzrosła o 1 proc. m/m przy oczekiwanej zwyżce na poziomie 0,5 proc. Eurodolar bezpośrednio po odczycie spadł o kilkanaście pipsów, co przeczyłoby faktowi, iż stał się on barometrem nastrojów rynkowych. Szybko jednak ruch ten został zniesiony, wobec czego trudno o jednoznaczną interpretację jego zmian. Wydaje się jednak, iż w najbliższym czasie powinien on poruszać się w tym samym kierunku co giełdy. Oprócz danych o produkcji przemysłowej, z USA na rynek napłynęły dzisiaj również doniesienia o liczbie wydanych pozwoleń na budowę domu oraz rozpoczętych budów. Wypadły one poniżej oczekiwań rynkowych, nie wywołały jednak zbyt dużej reakcji inwestorów.

Złoty w ostatnich godzinach zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN zszedł w okolice minimów z ostatniego tygodnia (3,9600). Polską walutę wsparły umiarkowane wzrosty obserwowane na światowych giełdach. Paradoksalnie złoty mógł się również nieco umocnić dzięki gorszym od prognoz danym z naszego kraju na temat wynagrodzeń. Płace w lipcu wzrosły o 2,1 proc. r/r, podczas gdy oczekiwano zwyżki o 3,7 proc. Dane te nieco zmniejszyły szansę na podwyżkę stóp procentowych w naszym kraju, co zwiększyło popyt na polskie obligacje i tym sposobem wsparło złotego. Bez silniejszych wzrostów na światowych giełdach o dalsze umocnienie rodzimej waluty może być jednak trudno.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj