Inwestorzy nie chcą polskich obligacji. Wolą papiery Hiszpanii i Irlandii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 października 2010, 18:26
obligacje
Polskie papiery skarbowe są coraz tańsze. To odreagowanie po wcześniejszych wzrostach/DGP
Inwestorzy realizują zyski z polskich obligacji. Na nasz rynek przestał płynąć też kapitał zagraniczny. Polskie papiery skarbowe tracą popularność na rzecz obligacji krajów z grupy PIIGS. Efekt: rentowności są najwyższe od początku września.

Pogorszenie nastrojów na rynku to zapewne przyczyna, dla której Ministerstwo Finansów na jutrzejszym przetargu zamiany nie zaoferuje najbardziej popularnych papierów. Inwestorzy, którzy posiadają papiery wygasające w następnym miesiącu i w maju 2011 r., mogą je wymienić na obligacje zmiennoprocentowe z terminem wykupu w styczniu 2021 r. oraz indeksowane inflacją papiery zapadające w sierpniu 2023 r. W obu przypadkach obrót wtórny jest sporadyczny.

– Widać, że MF nie chce dolewać oliwy do ognia. To bardzo rozsądna polityka – mówi Tomasz Kaczor, dealer rynku długu w PKO BP.

Gdyby MF chciało sprzedawać na przetargu papiery pięcio- lub dziesięcioletnie, mogłoby spowodować dalszy spadek ich cen. Rentowności tych obligacji rosną od początku poprzedniego tygodnia. Analitycy nie wiążą tego z planowanymi podwyżkami stóp procentowych – ich zdaniem spekulacje na temat działań RPP mają wpływ przede wszystkim na notowania bonów i obligacji dwuletnich.

Wczoraj dochodowość pięciolatek wynosiła już 5,24 proc. – o 16 pkt więcej niż na koniec września. W przypadku dziesięcioletnich papierów było to około 5,63 proc., o 14 pkt więcej.

Zdaniem Tomasza Kaczora wzrost rentowności na polskim rynku to efekt realizacji zysków. Ale też zabrakło kapitału zagranicznego, który do tej pory generował duży popyt na papiery skarbowe. – Nasze obligacje już nie są tak popularne jak kilka tygodni temu, bo teraz znów mówi się o papierach krajów z grupy PIIGS – mówi Kaczor.

Jego zdaniem inwestorzy znów kupują obligacje takich krajów jak Portugalia, Hiszpania czy Włochy, bo uznali, że ich wycena jest za niska. Od końca września papiery tych krajów drożeją.

Nasi rozmówcy przekonują, że ostatnie wzrosty rentowności obligacji to nie początek bessy na tym rynku, ale odreagowanie po wcześniejszych wzrostach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj