Krucho z czołgami w naszej armii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 listopada 2010, 05:18
Czołg Anders, widok z boku oświetlony, Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach, fot. mat. prasowe Bumaru.
Polskie człgi to złom/Forsal.pl
Szokująca wypowiedź wiceministra obrony Marcina Idzika. – Nie ma się co chwalić, że mamy tysiąc czołgów, skoro wielu z nich nie opłaca się nawet remontować - przyznał w jednym z wywiadów. Co zatem dalej z uzbrojeniem polskiej armii?

– Modernizacja wojsk pancernych jest konieczna – dodaje w wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej" Idzik. Według tego tytułu nowoczesnym czołgiem, który wspomoże polską armię może być polski projekt - czołg Anders. 

Zobacz: Czołg Anders został zaprezentowany w Kielcach

Nasza armia ma na stanie: T-72, będące radziecką konstrukcją z lat 70-tych XX w., ich zmodernizowany w połowie lat 90-tych w Polsce, model znany popularnie jako "Twardy" a także niemieckie Leopardy 2.

Tylko ten trzeci typ nie sprawia kłopotów eksploatacyjnych. Jednak jest to konstrukcja z lat 80-tych, którą należałoby zmodernizować. Niestety, jako dar od Armii Niemieckiej, nie może być przez naszych specjalistów w żaden sposób modyfikowany, ponieważ nie otrzymaliśmy licencji na takie zabiegi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj