Kanadyjska jednocentówka może zostać wycofana z obiegu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 grudnia 2010, 07:30
Kanadyjska jednocentówka Fot. Shutterstock
Kanadyjski Senat zarekomendował rządowi i bankowi centralnemu zaprzestanie bicia monety jednocentowej. Koszt jej produkcji to 1,5 centa. Jeśli rekomendacja zostaną przyjęte, w ciągu roku "penny" zostanie wycofany z obiegu - relacjonują kanadyjskie media. Fot. Shutterstock/Forsal.pl
Kanadyjski Senat zarekomendował rządowi i bankowi centralnemu zaprzestanie bicia monety jednocentowej. Koszt jej produkcji to 1,5 centa. Jeśli rekomendacja zostaną przyjęte, w ciągu roku "penny" zostanie wycofany z obiegu - relacjonują kanadyjskie media.

Ponieważ jednak rachunki czy ceny usług i produktów nadal będą mogły mieć jednocentową czy dziewięciocentową końcówkę, rekomendacja rozstrzyga tę kwestię w następujący sposób: jeden cent nie zniknąłby z obrotu bezgotówkowego, ale w transakcjach gotówkowych ceny byłyby zaokrąglane do najbliższych pięciu lub dziesięciu centów. Bank of Canada, czyli bank centralny, nadal przyjmowałby jednocentówki.

>>> Czytaj też: Podrabianie banknotów: maszynki do robienia pieniędzy pracują pełną mocą

Z drugiej strony senacka komisja, która pracowała nad raportem, zaproponowała rozwiązania, które zachęciłyby Kanadyjczyków do wyjęcia milionów jednocentówek ze skarbonek i słoików, bo tam najczęściej można je znaleźć. Pomysł na bezwartościowe miedziaki polega na tym, by ułatwić organizacjom charytatywnym prowadzenie akcji zbiórki jednocentowych monet.

W ten sposób bite od 1908 roku monety mogą zniknąć z kanadyjskich portfeli - przypomniała telewizja CTV.

>>> Czytaj też: Europejczycy nie potrafią się rozstać ze starymi walutami

Sprawa nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. Dziennik "The Sun" przypomniał, że choć rząd podziękował Senatowi za dokładny raport o jednocentówce, to na razie nie ma planów jej likwidacji. Jednocześnie przyjął on w tym roku plan unowocześniania kanadyjskich banknotów i monet.

Kiedy w maju tego roku senacka komisja zaczynała prace nad raportem, konserwatysta Irving Gerstein, zastępca przewodniczącego senackiej komisji finansów, obliczył, że co roku na produkcję jednocentówek wydaje się od 100 do 150 mln dolarów z pieniędzy podatników - podawały kanadyjskie media. W dodatku od 1908 roku wartość jednocentówki spadła o 95 proc.

Przedstawiciele Bank of Canada mówili wówczas, że wycofanie jednocentówek z obiegu i zaokrąglanie cen w transakcjach gotówkowych miałoby "nieznaczny i najprawdopodobniej w ogóle nieistniejący" wpływ na inflację. Wśród zwolenników likwidacji jednocentówki jest też biznes.

Z drugiej strony media cytowały też zwolenników pozostawienia bezwartościowego centa w obiegu. To na przykład ci, którzy uważają, że gromadzenie drobnych pieniędzy uczy dzieci poczucia wartości pieniądza.

Według danych kanadyjskiej mennicy (Royal Canadian Mint), w obiegu znajduje się 28 miliardów jednocentówek, a tylko w zeszłym roku wyprodukowano 455 milionów najdrobniejszych monet.

Propozycja specjalnej ustawy likwidującej kanadyjskie miedziaki została złożona w parlamencie już dwa lata temu. Dwie poprzednie próby pojawiły się w 1992 i 1996. W krajach, które używają centów jako monet, jednocentówki znikły już w Australii i Nowej Zelandii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj