Geithner: Niski kurs juana to problem dla całego świata

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 lutego 2011, 15:13
Nie tylko Stany Zjednoczone i Unia Europejska, ale także Brazylia i inne kraje wschodzące cierpią z powodu niedowartościowania kursu chińskiego juana. Tak przynajmniej przekonywał wczoraj w brazylijskiej stolicy sekretarz skarbu USA Timothy Geithner.

– Inwestorzy na całym świecie widzą w Brazylii kraj, który szybko się rozwija i daje duży zwrot na lokatach. Jednak napływ funduszy z zagranicy jest także zwielokrotniony z powodu polityki prowadzonej przez kraje, które utrzymują ścisłą kontrolę systemu wymiany walutowej i niedowartościowaną walutę – mówił wczoraj Geithner.

W ciągu dwóch lat kurs brazylijskiego reala wobec dolara umocnił się aż o 38 proc. Aby powstrzymać rosnący deficyt handlowy, władze Brazylii zaczęły wprowadzać środki ochrony rynku przed importem.

>>> Czytaj też: Chiny przekształcają juana w wymienialną walutę rezerwową

Z danych amerykańskiego Departamentu Skarbu wynika, że w 2010 roku napływ kapitałów zagranicznych do krajów wschodzących wzrósł aż o 44 proc., osiągając kolosalną wielkość 753 mld dolarów. Przytłaczająca część tych pieniędzy trafiła do 9 państw: Brazylii, Chin, Indii, Indonezji, Malezji, Meksyku, RPA, Tajlandii i Turcji. Zdaniem Waszyngtonu, gdyby Chiny zliberalizowały system wymiany walutowej, napływ inwestycji zagranicznych byłby bardziej równomiernie rozdzielony, a aprecjacja walut takich jak brazylijski real byłaby mniejsza.

– Interesy ekonomiczne Stanów Zjednoczonych i Brazylii są podobne. Musimy przekonać kraje, które mają ogromne nadwyżki handlowe, do otwarcia swoich rynków kapitałowych i zwiększenia konsumpcji wewnętrznej – przekonywał Geithner.

>>> Polecamy: Wojna walutowa między Chinami a USA trwa w najlepsze

Zdaniem amerykańskiego Departamentu Skarbu także Korea Południowa powinna poluzować system wymiany walutowej.

Stanowisko Geithnera zostało dobrze przyjęte przez prezydent kraju Dilmę Rousseff. Od objęcia władzy 1 stycznia stara się ona nawiązać bliższą współpracę z USA, m.in. po to, by wspólnie przekonać Chiny do zmiany polityki walutowej i powstrzymać załamanie bilansu handlowego kraju. Oba państwa należą do grupy G20. Francuski prezydent Nicolas Sarkozy, który objął przewodnictwo tego forum, zapowiedział, że będzie dążył do zmiany międzynarodowego systemu finansowego. Chce on jednak równocześnie osłabić rolę dolara jako międzynarodowej waluty rezerwowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj