W wywiadzie opublikowanym w poniedziałek we francuskim dzienniku "La Tribune", włoskim "La Repubblica" i hiszpańskim "El Pais" oświadczył on, że "pakt konkurencyjności to propozycja, nie dyktat (...) Każdy coś proponuje a następnie spotykamy się i pracujemy nad wspólnym stanowiskiem".

Pytany o pułap zadłużenia, który Niemcy wprowadziły do swojej konstytucji, Schaeuble oświadczył, że jest to przykład do naśladowania a nie "germanizacja na siłę".

"Czytałem na ten temat najbardziej bezsensowne sformułowania, w których mówiło się o +germanizacji na siłę+! Tak absolutnie nie jest - zapewnił. - Ani rząd federalny, ani Niemcy nie zamierzają narzucać swojego modelu innym".

>>> Czytaj też: Francusko-niemiecki pakt na rzecz konkurencyjności zaszkodzi Polsce

Na początku lutego Francja i Niemcy zaproponowały swoim europejskim partnerom pakt konkurencyjności, który pozwala na wzmocnienie koordynacji polityki gospodarczej, szczególnie w strefie euro.

Reklama

Inicjatywa spotkała się z krytyką ze strony krajów członkowskich UE, np. Belgii, Luksemburga czy Słowacji, zarówno z powodu treści jak i formy. Również Komisja Europejska i europarlamentarzyści wyrazili zaniepokojenie "międzyrządową metodą" przyjętą w pracach przez Paryż i Berlin, która pomija instytucje europejskie.

>>> Zobacz również: Operacja CIT, czyli co tak naprawdę chcą ugrać Niemcy

Zgodnie z paktem, zaproponowanym z inicjatywy rządu w Berlinie, Niemcy zaoferują dodatkowe finansowe wsparcie dla zadłużonych państw strefy euro, jak Grecja, Irlandia, Portugalia i Hiszpania, ale pod warunkiem, że kraje eurolandu zrezygnują z podwyższania płac w miarę wzrostu inflacji, podniosą wiek emerytalny i uchwalą poprawki do swych konstytucji nakazujące równoważenie budżetu.