Kto zapłaci za Fukushimę?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 maja 2011, 04:12
Reakcja władz na trzęsienie ziemi z marca 2011 roku pokazała Japonię od najlepszej strony. Jednak narastające nieporozumienia na temat spłaty długów, pokazują jej instytucje od strony najgorszej.

Demokratyczna Partia Japonii, która przejęła rządy mniej, niż dwa lata temu i przysięgła, że zmierzy się z polityką pełną biurokracji, protekcjonizmu oraz konformizmu, może oblać prawdziwy egzamin. Po długich konsultacjach z japońskim światem korporacji, jak uregulować roszczenia powstałe po kryzysie nuklearnym, DPJ zapowiedziała niezbyt sensowne rozwiązanie. Państwo planuje wyemitować specjalne obligacje by sfinansować nową organizację, która ma zapłacić za rekompensaty od zniszczeń. TEPCO będzie mogło z czasem spłacać zobowiązania wobec organizacji. Aby zachęcić pożyczających do dalszego kredytowania TEPCO, rząd może kupować specjalne akcje. Ustanowi też kolejne podmiot, który  upewni się, że przedsiębiorstwo działa właściwie. Zamiast stosować cięcia na istniejących już niezabezpieczonych pożyczkach dla TEPCO, rząd polega na wątpliwej etycznie perswazji, żądając od każdego bukmachera kooperacji.

>>> Czytaj też: Obligacje katastroficzne - ostatnia nadzieja poszkodowanych w tsunami w Japonii

Sytuacja jest skomplikowana a wchodzące w grę sumy ogromne. Grupa finansowa Summitomo Mitsui, która wygląda na najbardziej zagrożoną z dużych banków, posiada obligacje i akcje TEPCO o wartości sięgającej 1 000 mld jenów według CreditSights. Ogólnie potrzeba bardziej przejrzystych reguł zamiast wprowadzanej mrocznej quasi-nacjonalizacji. Rynki nie wiedzą co z tym zrobić, dzienna wartość udziałów TEPCO zmieniła się nieznacznie od czasu tsunami. Robienie kroku raz do przodu raz do tyłu nie zwiększa pewności konsumentów, która jest na niskim poziomie od dwóch lat oraz 45 milionów konsumentów TEPCO obawiających się, że będą zmuszeni do wyrównywania strat firmy poprzez znacznie wyższe rachunki. W międzyczasie tradycyjne zapewnienia DPJ by reprezentować "tych, którzy zostali wyłączeni poprzez strukturę osobistych interesów" brzmią coraz bardziej nieszczerze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj