"Dziś na GPW może polać się krew" - analitycy prognozują burzliwą sesję

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2011, 09:12
Według analityków, czwartkowa sesja na giełdach w Europie może mieć dramatyczny przebieg, a o tym, jaki będzie jej ostateczny wynik zdecydują dane z USA.

Główny indeks warszawskiej giełdy WIG20 na otwarciu sesji wyniósł 2882,05 pkt, co oznacza spadek o 0,67 proc.

"Wczorajsza sesja przyniosła wprawdzie tylko lekką zniżkę prestiżowego indeksu warszawskiej giełdy, niemniej wydaje się, że dziś może polać się krew. Indeksy za Oceanem zakończyły bowiem swoje środowe notowania na sporych minusach, a dziś z rana swoje rozczarowanie danymi makro pokazali inwestorzy w Azji" - poinformował analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Krzysztof Zarychta. 

Dodał, że spadki są reakcją na bardzo słaby odczyt zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA oraz gorszy od prognoz odczyt amerykańskiego ISM dla przemysłu.

"Stawia to pod mocnym znakiem zapytania potencjalne mocniejsze ożywienie gospodarcze Stanów Zjednoczonych. W tym kontekście dalszą kluczową informacją makro będą piątkowe dane z rynku pracy. Paradoksalnie jednak, słabe informacje z gospodarki mogą zachęcić FED do cieplejszego spojrzenia na ewentualny powrót dla programu łagodzenia ilościowego (QE) i spowodować trzecią rundę pomocy (QE3). Dlatego trudno dziś jednoznacznie zaprognozować średnioterminowy trend głównych światowych indeksów" - ocenił Zarychta.

Emil Szweda z Noble Securities nie jest aż tak pesymistyczny w swojej prognozie, w przeciwieństwie do analityka BDM.

"W Niemczech i Francji mamy dziś święto, giełdy wprawdzie pracują, ale zapewne na zwolnionych obrotach. Może się to okazać elementem stabilizującym notowania, podobnie jak brak ważniejszych danych makro w dzisiejszym kalendarium. Dopiero po południu poznamy dane o zasiłkach w USA i o zamówieniach fabrycznych" - zauważył Szweda.

O 13.30 poznamy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, a o 15.00 zmianę zamówień na dobra trwałego użytku.

Agencja Moody's obniżyła wczoraj rating dla Grecji do Caa1, ale według Szwedy rynki zdążyły się uodpornić na informacje tego rodzaju i nie będzie to miało większego wpływu na przebieg sesji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj