Islandia wychodzi z kryzysu finansowego: Ogłoszenie bankructwa lepsze niż pomoc

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 czerwca 2011, 06:57
Islandia zagrała na nosie politykom na arenie międzynarodowej i w efekcie na tym wygrała. Po bankructwie banków w 2008 roku, kraj ma powrócić na rynki kapitałowe i wypuścić obligacje o wartości 1 mld dol. Będzie to pierwsza emisja obligacji od roku 2006. Wygląda na to, że inwestorzy zaufali Islandczykom ponownie.

Pomimo tego, że w czwartek ceny za zwłokę w spłacie kredytu swapowego podskoczyły o jedną piątą, do 264 punktów bazowych, to wciąż są one kilkukrotnie tańsze, niż podobne ubezpieczenia greckiego, irlandzkiego czy portugalskiego długu.

O ironio, w porównaniu z tymi trzema europejskimi krajami, posiadacze obligacji banków islandzkich to jedyni, którzy zacisnęli pasa. Upaństwowiono banki, odrzucono w trakcie narodowego referendum możliwość spłaty długu wysokości 4 mld euro dla Wielkiej Brytanii oraz Holandii. Pieniądze te miały zrekompensować utratę bankowych depozytów. Mimo to inwestorzy się nie zniechęcili - kupon na nowej obligacji stanowi zaledwie 320 punktów bazowych powyżej średniej stopy procentowej transakcji swapowych.

>>> Czytaj też: Islandia nadal wychodzi z kryzysu - dostała kolejną transzę kredytu od MFW

Wszystko to powoduje, że opcja niewypłacalności jest kusząca dla innych krajów pogrążonych w kryzysie. Co jeśli Irlandia pójdzie za tym przykładem? Gdyby obligacje w narodowych bankach podniosły irlandzki dług do około 100 procent produktu krajowego brutto, byłby to poczwórny wzrost wobec poziomu sprzed kryzysu. Unia Europejska naciska jak może na Irlandię, by ta nie wstrzymywała się ze spłatą zadłużenia w bankach, ale co z tego? Jeśli wierzyciele będą chcieli pożyczyć Islandii po tym, jak zrestrukturyzowała długi w bankach, to czemu nie Irlandii?

>>> Czytaj również: Czy Grecja zbankrutuje? Moody's obniżył rating Grecji do poziomu Caa

Czy taki krok Irlandii jest koniecznością, to już zupełnie inna kwestia. Teraz Islandia udowodniła, że konsekwencje  zdenerwowania wierzycieli nie są tak poważne, jak sądzi na przykład Bank Centralny. Możliwość niewypłacalności państwa jest także coraz bardziej realna. Kiedy jednak pojawiają się solidne plany wyjścia z kryzysu, inwestorzy przebaczają.

378325-shutterstock-54272014.jpg
Procent w dół
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj