Za pracą pojedź na południe Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 września 2011, 05:55
Na koniec roku pracodawcy planują wzrost zatrudnienia
Na koniec roku pracodawcy planują wzrost zatrudnienia/DGP
Poszukujący pracy powinni się pospieszyć. Nowych miejsc pracy będzie przybywać tylko do końca września. Od października będzie ich już coraz mniej. Najtrudniej będzie uzyskać zatrudnienie w regionach północnym i północno-wschodnim oraz północno-zachodnim kraju.

Tak wynika z najnowszego raportu Perspektyw Zatrudnienia dla IV kwartału 2011 roku przeprowadzonych przez firmę Manpower.

Handlowcy poszukiwani

Dane wskazują, że do końca III kwartału będzie jeszcze o 14 procent więcej tych pracodawców, którzy chcą zatrudniać, w porównaniu z tymi, którzy będą zwalniać pracowników. Ale w czwartym kwartale ta proporcja zdecydowanie się pogorszy. Przewaga tych, którzy będą szukać pracowników, stopnieje do zaledwie 7 proc.

Najłatwiej prace będzie znaleźć w takich branżach, jak budownictwo, finanse i ubezpieczenia, a także nieruchomości. Nowych pracowników będzie potrzeba także w przemyśle, handlu hurtowym i detalicznym oraz transporcie. Redukcje szykują się za to w energetyce i gazownictwie oraz instytucjach sektora publicznego.

Najbardziej korzystny dla poszukujących pracy będzie południowo-zachodni region Polski. Tam aż 18 proc. więcej pracodawców będzie chciało zatrudniać w porównaniu z tymi, którzy będą redukować zatrudnienie. Pozytywne tendencje odnotują też region południowy i centralny. Na drugim biegunie są regiony: północny, północno-zachodni oraz wschodni. Tam nie będzie poważniejszych zmian, jeżeli chodzi o zmianę liczby miejsc pracy.

>>> Czytaj też: Schemat dnia osoby bez pracy. Oto jak spędzają czas bezrobotni

– Wzrost zatrudnienia w regionie południowo-zachodnim wynika z tego, że jest to region uprzemysłowiony. Więc przemysł albo otrzymał nowe zlecenia, albo musi zrealizować zamówienia, których termin kończy się w tym roku – wyjaśnia Dominika Staniewicz, ekspert BCC ds. rynku pracy. W jej ocenie podobnie ma się sprawa ze wzrostem zatrudnienia w sektorze budownictwa. – Może to wynikać z konieczności rozliczenia do końca roku inwestycji infrastrukturalnych realizowanych ze środków unijnych oraz budżetowych. One też są rozliczane do końca roku kalendarzowego – wskazuje Staniewicz.

Bezrobocie w górę

Obniżenie zatrudnienia w sektorze energetycznym i gazowniczym wynika po pierwsze z korekty, gdyż te segmenty zatrudniały w ostatnim czasie dużą liczbę pracowników. Po drugie należą one pośrednio do sektora publicznego, który także redukuje zatrudnienie.

To, że sytuacja na rynku pracy będzie trudna, potwierdzają też dane GUS oraz resortu pracy. W sierpniu bezrobocie zmalało wprawdzie do 11,6 proc., ale był to spadek zaledwie o 0,1 pkt proc. Nie przybywa też etatów w sektorze przedsiębiorstw, a ekonomiści spodziewają się wzrostu wskaźnika bezrobocia do końca tego roku do około 12,5 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj