FxPro: Niemcy głosują nad rozwiązaniem, które jest już nieco przedawnione

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
29 września 2011, 12:36
Simon Smith, główny ekonomista FXPro
Simon Smith, główny ekonomista FXPro/Inne
W niemieckim parlamencie odbędzie się dziś głosowanie na temat zwiększenia Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej (EFSF), zgodnie z wcześniej ustalonym terminem na szczycie UE w lipcu.

Znaczenie głosów odzwierciedla polityczne cierpienia które musiał znieść rząd koalicyjny Merkel, kiedy został poproszony o wsparcie dalszych pożyczek dla Grecji Jeśli Niemcy powiedzą “dość” mogą zrodzić się poważne wątpliwości czy strefa euro potrafi utrzymać swój obecny kształt, chociaż wszystko wskazuje na to, że Merkel osiągnie sukces w głosowaniu. Dodatkowo, we wczorajszych rozmowach z koalicją Merkel przyznała, że „nie wyklucza” możliwości plajty Grecji. Niezależnie od wyniku głosowania, dobrze ilustruje ono nieadekwatność procesów politycznych strefy euro, ponieważ debata znacznie zmieniła kierunek; nie dyskutuje się o zwiększeniu funduszu ratunkowego, ale jak lewarować większy fundusz tak aby podołał ewentualnym wyzwaniom.

Bezowocny podatek od transakcji finansowych

Pomysł podatku od transakcji finansowych (lub podatku Tobina, jak czasem się go określa) pojawiał się przy wielu okazjach od początku kryzysu finansowego i przy każdej okazji był powstrzymywany już na starcie. Premier Wielkiej Brytanii w 2009, Gordon Brown, zaproponował światowy podatek od transakcji finansowych na szczycie G20, który gościł w Szkocji, ale nie udało mu się uzyskać uniwersalnego poparcia. Było ono jednym z jego najważniejszych warunków. Francuski prezydent Nicolas Sarkozy nawoływał do podatku w stylu Tobina na początku tego roku, co z resztą zaczęło być coraz częstszym tematem w czasie jego spotkań z Merkel. Ta kwestia stała się karta przetargową, mającą zabezpieczać zgodę na żądania Niemiec. Propozycja Browna (późny 2009) miała miejsce w czasie, gdy sondaże pokazywały rekordowy poziom niezadowolenia z premiera wśród wyborców. To samo odnosi się do Sarkozy’ego, którego sondaże osiągnęły rekordowo niski poziom na początku roku, zanim w kwietniu zaczął promować podatek. Z politycznego punktu widzenia, ten plan to upieczenie dwóch pieczeni przy jednym ogniu: zebrać pieniądze, przy okazji uderzając w najmniej popularny sektor. Nawet jeśli elektorat będzie przychylny opodatkowaniu transakcji finansowych (w błędnym przekonaniu, że chociaż „zły”, to jest lepszy niż podatek od dochodów), może zostać storpedowany, jeśli będzie się go postrzegać jako wybieg mający na celu wprowadzenie wspólnego systemu podatkowego w UE. Podsumowując, zwolennicy propozycji mają nadzieję, że potencjalne wpływy z podatku od transakcji będą wysokie , ale zanim Unia Europejska ewentualnie go wprowadzi (proponowany termin to 2014) może okazać się, że że już niewiele instytucji będzie przeprowadzało operacje w UE. Konkretnie, podatek nie zyska życzliwości rynków finansowych, które w tej chwili są bardziej zmartwione kruchością banków w obliczu prawdopodobnego bankructwa Grecji. 

Umocnienie dolara w pierwszym tygodniu października

Wrzesień był dla amerykańskiej waluty najlepszym miesiącem od dłuższego czasu. Indeks dolarowy zanotował do tej pory we wrześniu 4,6% wzrostu, co jest najlepszym wynikiem od czasu ogromnego pędu zamykania krótkich pozycji w listopadzie zeszłego roku. Ostatnio jednak dolar stracił część swojej przewagi, w dużej mierze z powodu rebalansowania portfeli na koniec miesiąca i kwartału. Kiedy październik na dobre się zacznie, możemy się liczyć z ponownym umocnieniem dolara, zwłaszcza jeśli Europa nadal będzie stosować wybiegi, zamiast znaleźć działające i trwałe rozwiązanie dla problemu kryzysu zadłużenia i bankowego. Dodatkowo, dolar w ciągu ostatniego pół roku zdecydowanie wykazywał tendencję do zyskiwania w początkach miesiąca zarówno w stosunku do euro, jaki i funta i dolara amerykańskiego. Opierając się na tej (przyznajemy, krótkiej) historii, byłoby zaskakujące gdyby ten fenomen nie powtórzył się w pierwszych dniach października.

Merkel walczy o przekonanie koalicji do planu ratunkowego

Po tygodniach trudnego dialogu i gry pozorów, członkowie niemieckiej koalicji rządzącej nareszcie dziś oddadzą głosy na temat rozszerzenia funduszu ratunkowego Europy rozważanego już w lipcu. Ze swojej strony, Merkel nadal walczy aby przekonać część członków swojej partii- Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej. We wstępnym głosowaniu przeprowadzonym we wtorek 11 członków koalicji opowiedziało się przeciw propozycji, a dwóch wstrzymało się od głosu. Partner koalicyjny CDU, FDP również dyskutował na temat tej kwestii, przy czym co najmniej dwóch członków zgłosiło poważne obiekcje. Obecnie koalicja Merkel ma przewagę jedynie 19 głosów, chociaż kanclerz otrzyma prawdopodobnie poparcie w sprawie pakietu ratunkowego od socjaldemokratów. Nawet jeśli, to porażka w przekonaniu koalicji do wspierania planu może postawić pod znakiem zapytania poparcie dla przyszłych inicjatyw, jak również zwiększa ryzyko rozłamu w koalicji, która traci w sondażach w stosunku do SPD. Niektórzy koalicjanci podejrzewają, że kanclerz Merkel ma w zanadrzu jeszcze inne środki, o których jeszcze nie mówi swoim partnerom koalicyjnym, ponieważ obawia się, że mogłyby wywołać nowe obawy odnośnie funduszu ratunkowego. Podsumowując, wygląda na to, że Merkel uda się przekonać większość koalicji, ale jeśli nie, to możemy się spodziewać, że odbije się to negatywnie na euro. 

Disclaimer:

Risk Warning:

590153-derks.jpg
Michael Derks, główny strateg FXPro
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FxPro
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj