HSBC: Europa Środkowo-Wschodnia może zarazić się kryzysem zadłużenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 listopada 2011, 15:59
Warszawa Fot. Shutterstock
Warszawa Fot. Shutterstock/ShutterStock
Ze względu na wysoki stopień powiązań ze strefą euro kraje Europy Środkowo-Wschodniej mogą zarazić się kryzysem zadłużeniowym - wynika z raportu HSBC opublikowanego w piątek. Mimo obaw o spowolnienie bank prognozuje, że w 2012 r. polskie PKB urośnie o 3 proc.

Główny ekonomista HSBC ds. Europy Środkowo-Wschodniej i Afryki Subsaharyjskiej Murat Ulgen napisał w raporcie, że ze względu na wysoki stopień powiązań finansowych, handlowych i kapitałowych, nasz region jest najbardziej - spośród rynków wschodzących - narażony na kryzys zadłużenia, który dotknął strefę euro.

>>> Czytaj też: Grecja to pestka. Dramat strefy euro rozgrywa się we Włoszech

Według niego, Węgry mogą stanąć wobec kolejnej recesji w przyszłym roku, a wzrost gospodarczy w Polsce może utracić tempo. Wskutek osłabienia złotego w centrum uwagi znajduje się dynamika polskiego długu publicznego i inflacji.

>>> Polecamy: Analiza sytuacji Grecji: w tej "politycznej psychodramie" wszystko jest możliwe

Według HSBC, wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie w przyszłym roku 3 proc. "Popyt wewnętrzny jest najważniejszym czynnikiem, (wzrostu gospodarczego - PAP), choć niematerialny wskaźnik nastrojów może - w przypadku nieustających złych wieści płynących ze strefy euro - wpłynąć zarówno na konsumpcję jak i popyt inwestycyjny" - wskazano w raporcie.

Zdaniem Ulgena, ze względu na osłabienie się złotego i silny popyt wewnętrzny, osiągnięcie przez Polskę w 2012 r. celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. może być trudnym zadaniem. Ekonomista uważa, że trwała deprecjacja naszej waluty o 1 proc. przekłada się na wzrost inflacji o 0,2 proc.

W raporcie zwrócono także uwagę na wpływ kursu walutowego na poziom polskiego długu publicznego. Wskazano, że gdyby kurs euro/złoty osiągnął 4,70 na koniec tego roku (przy niezmienionych innych danych), polski dług przekroczyłby 55 proc. PKB (co oznaczałoby konieczność zrównoważenie budżetu, czyli wprowadzenie oszczędności). Analogicznie - w przyszłym roku musiałoby być to 5 zł za euro.

W opinii HSBC, najlepiej przygotowane na turbulencje wydają się być Czechy, które mimo silnych powiązań handlowych z Niemcami jawią się jako Szwajcaria naszego regionu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj