Zarządzanie państwem to prawdziwe gospodarcze wyzwanie. Jest jednak jeden klucz, który otwiera drzwi do wzrostu ekonomicznego. To innowacja. Forsal.pl zainspirował się listą magazynu "The Atlantic". Zobacz 5 największych gospodarczych innowacji, które zmieniły oblicza krajów.

USA są technologicznym liderem, azjatyckie tygrysy – przykładem rekordowego skoku gospodarczego, kraje skandynawskie – wzorcem reform emerytalnych. Co sprawiło, że te kraje osiągnęły jedyny w swoim rodzaju sukces? Steve Jobs, legendarny założyciel firmy Apple, której produkty stały się już kultowe, mawiał, że innowacja to równica pomiędzy liderami a naśladowcami. Gospodarka kraju w skali makro również wymaga innowacji – reform, które popychają ja do przodu i generują wzrost gospodarczy.

“Pierwszym krokiem do wygranej Ameryki jest wsparcie dla innowacji”, powiedział prezydent Obama w wystąpieniu z 2011 roku. Ale jaka jest do tego droga? – pyta magazyn The Atlantic. A jeśli spojrzelibyśmy na najlepsze pomysły, które pomogłyby firmom, albo krajom i zebrali je razem, aby stworzyć wzorcowe państwo? Może moglibyśmy czerpać z niego pomysły?

>>> Czytaj też: "El Pais": Polska to największy plac budowy w Europie. Za 7 lat dogonimy Hiszpanię

Zainspirowany tą ideą magazyn "The Atlantic" odszukał przykłady, którymi mógłby zasugerować się nie tylko prezydent USA. Innowacja to kluczowy element promowania narodowej gospodarki – pisze dalej magazyn i przytacza listę największych innowacji gospodarczych na świecie, najbardziej radykalnych pomysłów makroekonomicznych, które zmieniły oblicze państw.

W dobie kryzysu ekonomicznego innowacja wydaje się być jedynym ratunkiem dla tonących gospodarek. Pakiet reform podatkowych, które zaproponował Donald Tusk podczas referendum jest tylko lekkim zabiegiem kosmetycznym w porównaniu z tym, co zastosowały inne kraje. One odniosły ostatecznie zwycięstwo.

Forsal.pl zrewidował pomysły "The Atlantic" i uzupełnił listę o dodatkowe przykłady. Lista jest oczywiście tylko "subiektywnym wglądem" w historię ekonomii, jednak czasem warto czerpać inspirację od najlepszych. Czego powinniśmy się uczyć od świata?

>>> Czytaj też: Chiny chcą połknąć najlepsze kąski w Europie

Singapur – doktorzy generują wzrost gospodarczy, czyli edukacja ponad wszystko

Po pierwsze, przyjrzyjmy się Singapurowi, który wprowadził pakiet reform wsparcia dla strategii rozwoju kapitału ludzkiego. To radykalnie pobudziło gospodarkę tego niewielkiego kraju, znajdującego się gdzieś na peryferiach Azji. W 1960 roku PKB per capita w Singapurze wynosił 2,3 tys. USD, czyli tyle samo, ile na Jamajce. Singapur postawił na dążenie do stworzenia zaplecza finansowego oraz badań, Jamajka – na turystykę. 50 lat później PKB per capita Singapuru wynosiło już 43, 1 tys. USD, podczas gdy Jamajki zaledwie 5 tys. USD. To co odróżnia dzisiaj te dwa kraje to inwestycja w kapitał ludzki.

System edukacji w Singapurze jest mocno dotowany przez rząd, aby iść śladem nadrzędnej zasady faworyzowania i przygotowywania bystrych, młodych studentów na stanowiska kierownicze. W latach 60. Singapur zaciągnął kredyt w obcej walucie po to, aby stworzyć dodatkowe miejsca pracy w przemyśle. A ponieważ siła robocza była dobrze wykształcona, szybko zaczęły powstawać innowacyjne branże biznesu, takie, jak petrochemia, elektronika, czy przechowywanie danych. Dzisiaj Singapur jest liderem wśród krajów, które postawiły na przemysł oparty na wiedzy. Tylko w poprzedniej dekadzie, liczba naukowców wzrosła z 14 5 tys. do 26,6 tys., czyli o więcej niż 80 proc.

Szwajcaria – jak skusić gigantów, czyli najlepszy pomysł na podatki

Szwajcaria nie musi być kojarzona tylko i wyłącznie z najbardziej bezpiecznym miejscem lokowania swoich pieniędzy i wie to każdy dyrektor finansowy największych światowych korporacji. Szwajcaria obaliła zasadę, że im wyższe podatki, tym lepiej dla państwa.

Międzynarodowe różnice w wielkości podatków dochodowych od korporacji są kluczowym czynnikiem tego, gdzie firmy lokują swoje siedziby. Wśród krajów OECD, Szwajcaria stworzyła bezapelacyjnie najatrakcyjniejsze warunki podatkowe. Łączna - federalna i korporacyjna - stopa podatkowa w Szwajcarii wynosi 21,2 proc. W porównaniu z USA, gdzie wynosi ona 39,2 proc. i jest drugą najwyższą na świecie po Japonii, Szwajcaria wydaje się rajem podatkowym.

Izrael – pieniądze otwierają wiele drzwi, czyli kapitał ponad wszystko

Izrael ma jedną z najaktywniejszych sieci firm typu „venture capital” na świecie. USA mogą prowadzić w rankingu państw z największym kapitałem inwestycyjnym pod względem wielkości absolutnych. Jednak w stosunku do wielkości gospodarki Izrael znacznie przewyższa USA. „Program Yozma”, zapoczątkowany w 1993 roku jest często utożsamiany z początkiem przemysłu venture capital w Izraelu. Odkąd zaistniał „program Yozuma” dostarczył udogodnień podatkowych dla zagranicznych spółek VC, których fundusze finansowały inwestycje. To dało prawdziwy zastrzyk dla biznesu i sprawiło, że Izrael jest nadal miejscem, o którym mówi się, że jest centrum finansowym Bliskiego Wschodu.

Wielka Brytania – uczy jak zamieniać pomysły w biznes

Co roku uniwersytety z Wielkiej Brytanii są w światowej czołówce we wszelkich rankingach uczelni wyższych. Wykorzystując tę przewagę brytyjski rząd zainwestował w nauki ścisłe – rozwinął Izbę Inżynierii i Badań Naukowych w trzech uniwersyteckich centrach badań. Izba kładzie nacisk na wsparcie wspólnych wysiłków pomiędzy naukowcami i przedstawicielami przemysłu, aby komercjalizować akademickie badania, głównie w dziedzinie urządzeń dla medycyny.

Wielka Brytania stworzyła również w 2009 r. „fundusz inwestycji w innowacje”, aby wspierać obiecujący biznes oparty na technologiach, promujący przede wszystkim nauki przyrodnicze i tak zwane "czyste" technologie.

Rząd chce przyciągnąć kapitał z sektora prywatnego i dąży do tego, aby stworzyć największy technologiczny fundusz w Europie, który będzie dysponować 1,6 bln USD w ciągu 12 do 15 lat swojego funkcjonowania. Kto wie, może za kilka lat, takie firmy jak Apple, będą miały siedziby w Wielkiej Brytanii, a nie w USA?

Holandia – reformujący Holender, czyli inne spojrzenie na rynek pracy

Rynek pracy to prawdziwe wyzwanie dla polityków. Stymulowanie zmian w tym obszarze generuje większy wzrost gospodarczy. Jak podchodzić do tego typu wyzwań Europę nauczyła m.in. Holandia. Okazuje się, że nawet do tak „banalnych” tematów, jak system emerytalny, czy bezrobocie można podejść innowacyjnie, co pokazała analiza przeprowadzona przez Forum Rozwoju Obywatelskiego pt. "Reformujący Holender". Dzięki reformom rynku pracy w latach 80., Holandia zmniejszyła wydatki socjalne – na renty i zasiłki da bezrobotnych - kilkakrotnie.

Innowacyjne podejście Holandii obejmowało m.in. ograniczenie dostępu do wcześniejszych emerytur, zmiany w systemie rentowym, zasiłków chorobowych i zasiłków dla bezrobotnych oraz wprowadzenie podejścia „life learnig”, opartego o ideę aktywacji zawodowej przez całe życie. O trzy lata wydłużył się również wiek emerytalny. Reformy wzmocniły bodźce pracodawców do zwiększenia zatrudnienia oraz pracowników do dłuższej aktywności zawodowej. Dzisiaj Holandia, która ma jedno z najbardziej starzejących się społeczeństw w Europie, ma również jeden z najbardziej opiekuńczych systemów emerytalnych.

Być może expose Donalda Tuska, w którym zaproponował m.in. podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, zainspirowane było właśnie podejściem Holandii? Trzeba jednak wziąć po d uwagę, że Holandia nie skupiła się na pobudzeniu wzrostu demograficznego. Dziś emeryci cieszą się opieką rządową, jednak społeczeństwo starzeje się.