SLD: przejście na emeryturę powinno zależeć od stażu pracy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 lutego 2012, 12:57
SLD nie zgadza się na podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67. roku życia. Lider Sojuszu Leszek Miller będzie chciał przekonać prezydenta w środę do poparcia pomysłu, aby przejście na emeryturę zależało od stażu pracy.

SLD na środowym spotkaniu u Bronisława Komorowskiego w sprawie przyszłości systemu emerytalnego w Polsce będzie reprezentował Leszek Miller oraz posłanka Anna Bańkowska.

"Będziemy chcieli przekonać prezydenta, aby nie popierał projektu rządowego dotyczącego wydłużenia wieku emerytalnego o 7 lat dla kobiet i 2 lata dla mężczyzn i będziemy namawiali pana prezydenta do poparcia reformy emerytalnej - proponowanej przez SLD - aby to staż pracy, a nie wiek decydował o przejściu na emeryturę" - powiedział PAP rzecznik SLD Dariusz Joński.

"Będziemy prosili, aby pan prezydent podpisał się pod wnioskiem o przeprowadzenie w Polsce referendum ws. reformy emerytalnej" - dodał Joński.

Według propozycji Sojuszu, Polacy w referendum mieliby odpowiedzieć na dwa pytania: jedno dotyczyłoby tego, czy są za podwyższeniem wieku emerytalnego do 67. roku życia oraz drugie, czy są za propozycją przejścia na emeryturę kobiet po 35 latach pracy, a mężczyzn po 40 latach pracy.

Początek akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum zaplanowany jest na wtorek. Tego dnia w południe na ulice Warszawy wyjadą dwa - oklejone w logo SLD - busy z politykami Sojuszu, którzy będą zachęcać do podpisywania się pod wnioskiem referendum.

W środę busy będą jeszcze jeździły po ulicach stolicy, w czwartek i piątek politycy mają zbierać podpisy w woj. łódzkim, w sobotę w Poznaniu i innych miejscowościach woj. wielkopolskiego.

Zdaniem Jońskiego, wydłużenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn jest niesprawiedliwym rozwiązaniem, ponieważ - jak mówił - godzi w pracowników.

Według niego, obecnie brakuje ofert pracy dla osób po 50-tym roku życia, a co dopiero w przypadku pracowników kończących 60 lat. "Najpierw premier powinien stworzyć miejsca pracy, a dopiero później powinien proponować takie rozstrzygnięcia" - uważa Joński.

Premier Donald Tusk zapowiedział w sejmowym expose stopniowe zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn od 2013 roku, docelowo do 67. roku życia. Zgodnie z tą koncepcją, co cztery miesiące wiek emerytalny podwyższany byłby o kolejny miesiąc, co oznaczałoby, że z każdym rokiem będziemy pracować dłużej o trzy miesiące. W ten sposób poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w roku 2020, a dla kobiet w roku 2040.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj