Miasta ratują finanse i masowo wyprzedają nieruchomości. Zarobią dziesiątki milionów złotych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2012, 19:08
Ile miasta chcą zarobić w tym roku na sprzedaży lokali i nieruchomości
Ile miasta chcą zarobić w tym roku na sprzedaży lokali i nieruchomości/DGP
Samorządy muszą zaciskać pasa, więc pozbywają się zwłaszcza tych lokali, których utrzymanie jest zbyt kosztowne

W tym roku w całej Polsce możemy się spodziewać wielkiej wyprzedaży nieruchomości i lokali użytkowych. Ale też zyski w niektórych miastach zapowiadają się imponująco. Władze Warszawy planowane wpływy na ten rok ze sprzedaży lokali mieszkalnych obliczyły na ponad 62 mln zł, a w przypadku lokali użytkowych – na prawie 34 mln zł.

Domy pod młotek

Władze Wrocławia szacują, że w 2012 r. zarobią z tego tytułu ok. 30 mln zł. Jedna trzecia tej sumy ma pochodzić ze sprzedaży budynku przy ul. Powstańców Śląskich o powierzchni 1830 mkw. Z kolei ponad 13 mln zł przyniosą nieruchomości gruntowe z budynkami przeznaczonymi do rozbiórki.

>>> Czytaj też: Samorządy w 2011 r. zanotowały deficyt w wysokości 10.167 mln zł

Łódź i Kraków na sprzedaży starych budynków oraz pozbywaniu się udziałów w poszczególnych nieruchomościach mają uzyskać ponad 20 mln zł. O wiele skromniejsze plany na ten rok ma Toruń. Do sprzedaży przygotowano ok. 150 lokali, z których władze miasta powinny uzyskać ok. 3,5 mln zł przychodu.

Racjonalizacja kosztów

Sprzedaż lokali przez samorządy jest nie tylko związana z szukaniem dodatkowego zastrzyku gotówki – ma być także sposobem na racjonalizację kosztów. Mówiąc prościej – miasta coraz częściej rezygnują z utrzymywania tych lokali, na które je nie stać. – Pracujemy nad tym, by przenieść część wydziałów, które mieszczą się w pomieszczeniach wynajmowanych komercyjnie, do tych będących naszą własnością – mówi Karol Kieliszek z biura prasowego kancelarii prezydenta Lublina. I tak jeden z miejskich wydziałów trafi do dawnej siedziby komisariatu policji, który samorząd otrzymał jako darowiznę od Skarbu Państwa.

>>> Czytaj też: Miasta sprzedają swoje spółki

Poznański urząd już w 2011 r. zlikwidował swoją 300-metrową siedzibę przy Starym Rynku 77, za którą płacił 16 tys. zł brutto plus media. A Kraków w ramach oszczędności rezygnuje z utrzymania najbardziej kosztownych lokali na Brackiej 1 i Brackiej 10. Rocznie musiał dokładać do nich aż 125 tys. zł. Teraz planuje sprzedać je za ok. 6 mln zł.

Warszawa twierdzi, że nie ma problemów z wysokimi kosztami wynajmu. – Urzędujemy wyłącznie w swoich lokalach – mówi urzędnik odpowiadający za politykę lokalową stolicy. I dodaje, że mają tyle miejsca (w prawie 30 budynkach), że nawet część ratusza miejskiego odstąpili wojewodzie. Na swoim są także urzędnicy w Toruniu.

Tam z kolei liczą się z tym, że z powodów oszczędnościowych będą musieli zrezygnować w tym roku z remontów swoich lokali.

Licząc na większe zyski, miasta dążą do tego, by móc sprzedawać lokale mieszkalne, w których są kłopoty z ustaleniem udziałów własności (chcą móc pewne decyzje podejmować administracyjnie). – Propozycja niezbędnych zmian została przekazana parlamentarzystom z prośbą o podjęcie inicjatywy legislacyjnej – mówi Jan Machowski z krakowskiego urzędu.



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj