Na podstawie napływających w ostatnich dniach danych makroekonomicznych i prognoz trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski, dotyczące perspektyw sytuacji gospodarczej w najbliższym czasie. Po środowym rozczarowaniu publikacjami dotyczącymi wskaźników aktywności w przemyśle i usługach w strefie euro, a szczególnie w Niemczech, czwartek przyniósł kolejną porcję materiału do przemyśleń. Optymizmu dostarczył nadspodziewanie dobry odczyt wskaźnika nastrojów niemieckich przedsiębiorców, Indeks wyliczany przez instytut Ifo wzrósł po raz czwarty z rzędu, tym razem ze 108,3 do 109,6 punktu. Oczekiwano jego wzrostu do 108,8 punktu. Wkrótce po tej informacji, pojawiły się gorsze. Komisja Europejska obniżyła prognozę wzrostu gospodarczego w strefie euro na 2012 r. z 0,5 do minus 0,3 proc. Podobnie niejednoznaczne sygnały dotyczyły polskiej gospodarki. Zaskakująco wysoka była dynamika sprzedaży detalicznej, sięgająca w styczniu 14,3 proc. Zamówienia w przemyśle zwiększyły się aż o 17,9 proc. Ale jednocześnie stopa bezrobocia wzrosła z 12,5 do 13,2 proc.

Sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się od spadku indeksów. WIG20 na otwarciu tracił 0,7 proc., a wskaźnik szerokiego rynku zniżkował o 0,5 proc. Byki szybko przystąpiły do działania, starając się zmniejszyć skalę przeceny. W trakcie pierwszej godziny handlu udało się im podciągnąć indeksy do poziomu środowego zamknięcia. Poprawa sytuacji na głównych giełdach europejskich, związana z dobrymi nastrojami niemieckich przedsiębiorców stanowiła dodatkowy impuls. Starczyło go jednak na krótko. Indeks największych spółek zdołał dotrzeć do 2335 punktów, zyskując 0,3 proc. Z tego poziomu nastąpiła kontra niedźwiedzi. Nie była zbyt dynamiczna, ale wystarczyła do sprowadzenia wskaźników ponownie pod kreskę. Przez większą część dnia WIG20 tracił 0,2-0,5 proc.

W gronie największych spółek negatywnie wyróżniały się zniżkujące o 4-5 proc. akcje PGE. To reakcja na doniesienia agencji Bloomberg o tym, że Skarb Państwa szykuje się do sprzedaży co najmniej 5 proc. pakietu akcji firmy. O ponad 4 proc. w dół szły też walory PBG. Kiepska atmosfera wokół PGE wpływała też negatywnie na notowania papierów Tauronu, które taniały o ponad 1 proc. Bardzo dobrze radziły sobie natomiast zwyżkujące po ponad 2 proc. akcje Banku Handlowego i TVN.

Spośród głównych indeksów europejskich wyróżniał się londyński FTSE, który drugi dzień z rządu zyskiwał na wartości kilka dziesiątych procent. Paryski parkiet przez dłuższy czas bronił się przed spadkiem, jednak po południu przewagę zdobyła podaż. Przez większą część dnia dominowała ona we Frankfurcie. Na dwie godziny przed końcem sesji DAX zniżkował o ponad 1 proc. Od spadków po około 0,2 proc. zaczął się handel na Wall Street., co negatywnie wpływało na nastroje na naszym kontynencie.

Wygląda na to, że niedźwiedzie zdobywają przewagę i zbliża się dawno niewidziana spadkowa korekta.