Sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się na minusie, wbrew oczekiwaniom analityków. Ich zdaniem istotny wpływ na przebieg notowań będą miały m.in. dane makroekonomiczne z UE.

WIG 20 na otwarciu znów spadł o 0,17 proc. Wyniósł 2316,97 pkt. WIG stracił 0,11 proc.

Jak przypomina Roman Przasnyski z Open Finance, wczoraj indeks naszych największych spółek po raz trzeci w ostatnich dniach zaliczył spadek poniżej 2300 punktów. "I po raz trzeci zdołał się obronić przed większą przeceną. GPW na tle innych giełd wygląda jednak fatalnie".

Francuski indeks CAC 40 zyskał na otwarciu 0,14 proc. Brytyjski FTSE 100 wzrósł 0,05 proc. Niemiecki DAX poprawił się o 0,09 proc.

"Dziś na notowania wpływ będą mieć dane makro z Europy" - mówi analityk BDM Krzysztof Zarychta. O 9.00 poznaliśmy już sprzedaż detaliczną w Niemczech (-1,6 proc. m/m - przyp.). "Na 10.30 zaplanowany jest szczyt przywódców UE. Warto podkreślić, że przeważającym na nim tematem ma być pobudzenie wzrostu gospodarczego w UE a nie sprawa Grecji. Dodatkowo ma dziś zostać podpisany także pakt finansowy, który wymusi większą dyscyplinę finansową oraz uchroni Europę przed powtórką kryzysu w przyszłości" - poinformował. Według analityka wczorajsza sesja niewiele zmieniła w technicznym obrazie WIG20.

"Biorąc pod uwagę poranne rosnące wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie indeksy należy spodziewać się dziś pozytywnego rozpoczęcia sesji notowań ciągłych w Warszawie" - dodał Zarychta. W czwartek indeks WIG 20 zyskał ostatecznie 0,16 proc. i wyniósł 2320,89 pkt. WIG spadł z kolei o 0,06 proc. Obroty wyniosły 666 mln zł.