Sądowa wojna o opłaty nasienne

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 marca 2012, 02:31
Hodowcy roślin uprawnych sami kontrolują rolników - informuje "Nasz Dziennik".

Prawo zobowiązuje rolników do stosowania jedynie kwalifikowanego materiału siewnego sprzedawanego przez zarejestrowanych hodowców. Ustawa o ochronie prawnej odmian roślin z 26 czerwca 2003 r. zezwala rolnikom na wykorzystanie części nasion uzyskanych ze zbioru w kolejnych latach jako materiału siewnego bez zgody hodowcy, ale nakazuje przekazać im 50 proc. opłaty licencyjnej.

"Opłaty licencyjne są bardzo niskie. A one naprawdę są potrzebne hodowcom, bo oni żyją tylko z tych opłat" - przekonuje Paweł Kochański, prezes Agencji Nasiennej sp. z o.o. z siedzibą w Lesznie, reprezentującej interesy 19 firm hodowlanych. Zaznacza, że w myśl ustawy każdy hodowca teoretycznie ma prawo kontrolować rolników, czy uprawiają odmiany, do których on ma wyłączne prawo.

Herbert Czaja, prezes Izby Rolniczej w Opolu, wskazuje, że kontrolerzy reprezentujący hodowców nie muszą mieć nawet nakazu prokuratury by kontrolować uprawy rolników. "Rolnicy spodziewali się, że jeśli już powstanie jakiś organ powołany do kontroli upraw, to będzie to agencja rządowa" - wskazuje prezes Czaja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: rolnictwo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj