Grecka żegluga strajkuje, brak połączenia promowego między Pireusem a wyspami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 marca 2012, 12:18
Grecja, mapa, kompas, fot. Chad McDermott
Grecja, mapa, kompas, fot. Chad McDermott/ShutterStock
Żadnego połączenia promowego nie było w poniedziałek między głównym portem Grecji Pireusem a wyspami z powodu 48-godzinnego strajku ogłoszonego przez związki zawodowe pracowników żeglugi (PNO) w proteście przeciwko posunięciom oszczędnościowym rządu.

Pracownicy transportu promowego protestują, m.in., przeciw zmniejszeniu emerytur o 7 procent w ramach oszczędności, jakie rząd Grecji musiał wprowadzić, by uzyskać drugi pakiet pomocy od UE, MFW i EBC.

"Żaden prom nie opuścił ani Pireusu, ani portów Lawrion i Rafina w pobliżu Aten" - powiedział agencji AFP rzecznik władz portowych.

Federacja związkowa PNO, która od początku kryzysu finansowego w Grecji przeprowadziła już kilkanaście takich strajków, oświadczyła, że sprzeciwia się "zniwelowaniu praw nabytych".

Związki zawodowe PNO chcą, m.in. natychmiastowego podpisania układu zbiorowego w ich sektorze, gwarantującego wypłatę wynagrodzeń na poprzednim poziomie, zrezygnowania z likwidacji funduszu zapomogowego dla emerytów i kontynuacji finansowania go z budżetu.

Sobotnie spotkanie związków z minister ds. rozwoju i żeglugi Anną Diamantopulu nie przyniosło żadnych rezultatów. Związki nie wykluczają przedłużenia strajku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj