W Bułgarii otwarto regionalne biuro amerykańskiej DEA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 kwietnia 2012, 16:42
W Sofii otwarto we wtorek regionalne biuro amerykańskiej rządowej agencji antynarkotykowej DEA (Drug Enforcement Administration). Według szefa MSW Cwetana Cwetanowa, jest to przejaw strategicznego partnerstwa Bułgarii i USA w walce z przemytem narkotyków.

Minister podkreślił, że we współpracy DEA ze służbami bułgarskimi realizowano skuteczne operacje udaremniania przemytu narkotyków nie tylko w Bułgarii, leżącej na tzw. szlaku heroinowym z Azji do Europy Zachodniej, lecz także w innych państwach.

Sofia jest siedzibą trzeciego regionalnego biura DEA w strefie bałkańskiej - przypomniała szefowa agencji Michele Leonhart. Biuro w Turcji działa od ponad 50 lat, a w Grecji od lat 30.

Według oficjalnych danych bułgarskiej Agencji Celnej, w 2011 roku na granicach kraju przechwycono około 300 kg heroiny, 17 kg syntetycznych narkotyków oraz 2,5 kg opium. Najpoważniejszym problemem, wynikającym z położenia geograficznego kraju, jest krzyżowanie się w nim szlaków przemytniczych o różnych kierunkach: na zachód szmuglowana jest heroina, na wschód amfetamina, a ostatnio nasiliły się próby przemycania południowoamerykańskiej kokainy - twierdzą eksperci bułgarskiej agencji.

Według opublikowanego we wtorek raportu pozarządowego Ośrodka Badania Demokracji, który od dwóch dekad monitoruje przestępczość zorganizowaną w kraju, w ostatnim roku główne szlaki przemytu heroiny omijały Bułgarię. Spadł również krajowy popyt na ten narkotyk. "W 2011 roku rynek heroiny poważanie się skurczył kosztem rynku kokainy, ocenianego na 100 mln lewów (50 mln euro) oraz marihuany" - uważa ekspert Tichomir Bezłow.

Ubiegłoroczne dochody przestępczości zorganizowanej raport szacuje na 3,5 mld lewów (1,75 mld euro) czyli około 4,7 proc. PKB Bułgarii. Największe wpływy pochodzą z prostytucji i nielegalnego handlu papierosami. Gangi, wywożące prostytutki za granice - głównie do Niemiec, Hiszpanii i Szwajcarii - zarabiają na tym procederze około 1,6 mld lewów (800 mln euro) rocznie - ocenia ośrodek.

Przychody ze sprzedaży papierosów bez akcyzy - część z nich pochodzi z importu, a część produkuje się w kraju - szacuje się na 500 mln lewów (250 mln euro) rocznie.

Wyłudzanie podatku VAT przynosi szarej strefie około 700 mln lewów (350 mln euro).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: prawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj