Rogalski: Złoty może w krótkim okresie wyraźnie zyskać, jeżeli FED ogłosi „nielimitowane QE3”

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
13 września 2012, 17:21
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Opublikowane dzisiaj dane nt. inflacji CPI, która w sierpniu spadła do 3,8 proc. r/r (zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami), a także wcześniejsze wskazania BIEC pokazujące, iż presja cenowa powinna się zmniejszać, nie były dzisiaj najważniejszymi informacjami.

Wprawdzie mieliśmy wystąpienia dwóch „gołębich” członków Rady Polityki Pieniężnej (Andrzeja Bratkowskiego i Elżbiety Chojnej-Duch), które w połączeniu z w/w danymi nieco zwiększyły oczekiwania na październikowe cięcie stóp procentowych, to jednak wciąż trudno jednoznacznie ocenić, czy RPP zdecyduje się na taki ruch. Wydaje się, że wiele będzie zależeć od danych nt. sierpniowej dynamiki produkcji przemysłowej, które poznamy w przyszłą środę. Rynkowa poprzeczka jest ustawiona nisko, bo na poziomie 1,9 proc. r/r wobec 5,2 proc. r/r w lipcu, co sprawia, iż trudno jest oczekiwać, aby dane były jeszcze gorsze (chociaż teoretycznie wszystko jest możliwe). Tym samym pewne jest tylko to, że stopy zostaną obniżone w październiku, lub…. listopadzie.

Ale jednak nie to będzie rzutować na notowania złotego, a nastroje, jakie będą się kształtować na globalnych rynkach. A na kilka godzin przed wieczornym komunikatem FED (godz. 18:30, a później publikacja projekcji makroekonomicznych o godz. 20:00 i konferencja prasowa Bena Bernanke o godz. 20:15), obie strony utwierdzają się w swoich racjach odnośnie zasadności wprowadzenia, czy też opóźnienia programu QE3. Notowania EUR/USD nadal nie mogą naruszyć wczorajszego szczytu na 1,2935, a po południu spadły poniżej 1,29. Nie jest to tylko wynikiem realizacji zysków przez mniej cierpliwych uczestników rynku, ale także odradzających się ponownie spekulacji nt. konieczności opracowania trzeciego programu pomocowego dla Grecji. Po wczorajszym werdykcie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, który ustanowił górny pułap zaangażowania się Niemiec w programy ratunkowe i negatywnej postawie Bundestagu (który mógłby to zmienić), jest niemal pewne, że trzeci bailout dla Grecji to fikcja. Zresztą o tym dobrze wiedzą sami Grecy (tamtejsze władze jednoznacznie zdementowały te plotki), którzy mogą mieć spore problemy z wypełnieniem zobowiązań warunkujących wypłatę kolejnej transzy z drugiego bailoutu. Niemniej wątek grecki coraz głośniej daje o sobie znać, za dwa dni dołączy też Hiszpania (jeżeli premier Rajoy nie postawi na posiedzeniu Eurogrupy oficjalnego wniosku inicjującego pomoc z mechanizmów EFSF/ESM/OMT).

Jeżeli uznać za zasadną tezę, iż FED zapowie dzisiaj „nielimitowany” program QE3 (szerzej pisałem o tym rano), to prawdopodobieństwo pojawienia się kilkugodzinnej euforii na rynkach jest dość duże. Tym samym można podtrzymać dotychczasowe założenie, iż po wybiciu się EUR/USD ponad poziom 1,2935 możemy kierować się nawet w stronę 1,3065. Oznaczałoby to jednocześnie dość wyraźne umocnienie złotego, który mógłby ponownie przetestować okolice 4,0650 za euro. W przypadku dolara mielibyśmy spadek w okolice 3,1150, co zbiega się z dolnym ograniczeniem szerszego, chociaż bardziej hipotetycznego kanału. Osiągnięcie w/w poziomów na wszystkich parach byłoby jednocześnie zwieńczeniem ruchu i sygnałem do zapoczątkowania większej korekty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj