W liście skierowanym do przywódców Kongresu Geithner zapowiedział, że Departament zastosuje metody rozliczeniowe, które pozostawią rządowi do dyspozycji sumę 200 mld dolarów umożliwiającą funkcjonowanie administracji federalnej przez ok. 2 miesiące. W przeciwnym razie systemowi administracji federalnej groziłby paraliż.

Geithner oświadczył, że wobec przeciągania się negocjacji na temat klifu fiskalnego tymczasowe przedłużenie zdolności kredytowej rządu jest niezbędne.

Prezydent Barack Obama i republikańscy przywódcy Kongresu nie mogą dojść do porozumienia jak uniknąć klifu fiskalnego, czyli serii automatycznych podwyżek podatków i cięć w wydatkach na sumę ok. 600 mld dol.

W środę administracja Obamy wezwała republikańską opozycję w Kongresie do powstrzymania się od blokowania porozumienia. Prezydent Obama skrócił świąteczny wypoczynek na Hawajach i powrócił do Waszyngtonu. Czasu na osiągnięcie porozumienia jest coraz mniej.

Jeżeli do końca grudnia impas nie zostanie pokonany klif fiskalny zacznie obowiązywać od 1 stycznia. Groziłoby katastrofalnymi konsekwencjami, w tym obcięciem wielu programów federalnych i wtrąceniem gospodarki amerykańskiej w nową recesję.

Reklama

Prezydent Obama zaproponował podczas rozmów tymczasowe podwyższenie limitu kredytowego, ale republikański przewodniczący Izby Reprezentantów John Boehner zażądał w zamian ustępstw w innych dziedzinach.

Kongres podniósł w 2011 r. limit kredytowy rządu federalnego z 14,3 do 16,4 bln dolarów. Zadłużenie rządu federalnego, który wydaje więcej niż pobiera, wzrasta systematycznie. Jeszcze 30 lat temu wynosiło 908 mld dolarów. w 1982 r. przekroczyło 1 bln dolarów a w 1996 r. osiągnęło poziom 5 bln dolarów. W warunkach kryzysu i recesji zadłużenie rosło jeszcze szybciej i w 2008 r. osiągnęło 10 bln dolarów.

Rząd federalny zaciąga kredyty emitując obligacje skarbowe i ograniczając wydatki na programy federalne, głównie na świadczenia wypłacane w ramach systemu Social Security.