Tusk chce wysłać polskich żołnierzy do Mali

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 stycznia 2013, 17:20
Mapa Afryki
Mapa Afryki/ShutterStock
Rząd zgodził się na udział 20 polskich instruktorów wojskowych w unijnej misji w Mali. Mają tam przebywać do końca roku.

 Decyzję w tej sprawie musi jeszcze podpisać prezydent Bronisław Komorowski.

Wczoraj w Paryżu premier Donald Tusk mówił, że żołnierze będą brali udział w misji szkoleniowej. Argumentował, że nasz kraj powinien wesprzeć Francję w utrzymaniu stabilności w regionie. Dodał, że odpowiedzialność za stabilizację w Mali spoczywa na całej wspólnocie międzynarodowej, w tym na Unii Europejskiej.

Wysłanie żołnierzy do Mali popiera opozycja. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman powiedział, że Polska powinna uczestniczyć w misjach wojskowych tam, gdzie ma swoje interesy. Jest jednak częścią cywilizacji zachodniej i powinna wziąć pod uwagę, że mamy do czynienia z walką cywilizacji. Nie jestem przeciwnikiem angażowania się w tego typu walkę po stronie Zachodu - powiedział poseł Hofman zwracając uwagę, że w misji weźmie udział niewielu żołnierzy. 

Również Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota chwali decyzję rządu. "Musimy być wewnątrz Unii Europejskiej, solidarni, solidarnie reagować na tego typu rzeczy. To bardzo mądra, przemyślana decyzja" - powiedział poseł podkreślając, że polscy żołnierze nie jadą do Mali, aby walczyć, ale w celach szkoleniowych.

Były żołnierz GROM-u, podpułkownik Krzysztof Przepiórka powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że nasi żołnierze są bardzo dobrze przygotowani do tego typu zadań. Podkreślił, że od kilku lat jesteśmy obecni na pustyniach - czy to w Iraku, czy w Afganistanie. Mamy doświadczenia w szkoleniu, bo w Afganistanie, oprócz misji bojowej, są również instruktorzy, którzy szkolą siły odpowiedzialne za bezpieczeństwo w kraju. "Nikt nam nie odbierze doświadczeń, które z Afryki wyniesiemy" - mówi ekspert. Podpułkownik podkreślił, że polscy instruktorzy są wysyłani do Mali w odpowiednim czasie. "Ani nie wychodzimy przed szereg, ani się nie spóźniamy, decyzja jest trafiona w punkt" - powiedział podpułkownik Przepiórka.
Francja zdecydowała się na interwencję w Mali na początku roku. Dwa i pół tysiąca żołnierzy wyparło powiązanych z Al Kaidą terrorystów, którzy zajęli północ tego afrykańskiego kraju. W połowie miesiąca szefowie dyplomacji krajów Unii Europejskiej powołali wojskową misję szkoleniową. Jej celem jest szkolenie malijskiej armii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj