Forsal logo

Analiza zdolności kredytowej: skąd bank wie, czy dać nam kredyt?

Pieniądze
Pieniądze/ShutterStock
Duży wpływ na procedury mają rekomendacje nadzoru finansowego.

Analizę zdolności kredytowej klienta rozpoczyna się od weryfikacji wysokości jego dochodów. Wnioskujący o pieniądze powinien w tym celu przedstawić dokument poświadczający wysokość pensji, dochodów uzyskiwanych z działalności gospodarczej czy z umów cywilnoprawnych. Często pracownik banku sprawdza zgodność danych zawartych w tych dokumentach podczas rozmowy telefonicznej z działem księgowym zakładu pracy kredytobiorcy czy osobiście odwiedzając jego firmę. Ponadto we wniosku kredytowym zwykle prosi się klienta o podanie wysokości miesięcznych wydatków na stałe opłaty, w tym raty innych kredytów. Na podstawie tych danych oraz własnych statystyk bank określa maksymalny poziom kredytu, jaki dana osoba jest w stanie spłacić.

Bank musi przy tym trzymać się regulacji narzuconych przez rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego. Mówią one, że maksymalna wysokość wszystkich rat kredytowy ch nie może przekraczać 50 proc. dochodów netto klienta. Jedynie w sytuacji, gdy klient zarabia więcej niż średnią krajową, limit podniesiono do 65 proc. dochodów. Obecnie trwają prace nad nowelizacjami rekomendacji nadzoru. W nowych wersjach tych dokumentów limity mają zostać zniesione.

Równocześnie analityk banku sprawdza historię kredytową klienta w rejestrach Biura Informacji Kredytowej z danymi na temat wcześniej zaciągniętych przez klienta zobowiązań oraz informacjami o tym, czy zobowiązania te zostały spłacone, czy były opóźnienia w regulowaniu rat itd. Instytucje finansowe nie tylko z informacji na temat ewentualnych zaległości potencjalnych klientów przy spłacaniu wcześniejszych kredytów. Wykorzystują również punktowe oceny przyznawane przez BIK.

– Scoring jest metodą punktowej oceny ryzyka kredytowego. Polega ona na określeniu wiarygodności kredytowej danej osoby na podstawie porównania jego profilu z profilem klientów, którzy już wcześniej otrzymali kredyty. Im bardziej profil potencjalnego kredytobiorcy jest podobny do profilu klientów terminowo spłacających swoje kredyty w przeszłości, tym lepszą otrzyma on ocenę punktową. Do wyliczania ocen punktowych stosowana jest odpowiednia, starannie opracowana formuła matematyczna – wyjaśnia Aleksandra Sikora z BIK.

Specjaliści podkreślają, że dobrze jest budować sobie pozytywną historię kredytową. Można to robić np. poprzez wzięcie niewielkiego kredytu (np. kredytu ratalnego przy zakupie jakiegoś produktu) i spłacenie go w terminie.

A co, jeżeli bank nie zechce pożyczyć pieniędzy? Jedna z opcji to wybranie się do innego banku. Pomiędzy bankami występują różnice w obliczaniu zdolności kredytowej. Wielu klientów korzysta w takiej sytuacji z usług instytucji niebankowych.

– Zarówno w przypadku kredytu bankowego, jak i pożyczki oferowanej przez spółkę niebankową jest wymagana jakaś forma wniosku i następnie jest dokonywana ocena zdolności kredytowej. Zarówno banki, jak i firmy pożyczkowe posługują się metodami scoringowymi do oceny zdolności kredytowej klienta. Podstawowa różnica polega na tym, że jak dotąd firmy pożyczkowe nie mogły korzystać z pełnej informacji o kliencie pochodzącej z Biura Informacji Kredytowej – wyjaśnia Andrzej Reterski, szef Domu Finansowego QS.

W efekcie nie ma przeszkód, aby osoby już zadłużone dostały kolejne pożyczki, co często może być początkiem spirali zadłużenia i jeszcze większych kłopotów finansowych. Sytuacja powoli zaczyna się zmieniać i pierwsze firmy pożyczkowe zaczynają już korzystać z bazy BIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz

Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDeficyt budżetowy Polski w 2025 roku spuchnie. Dług sięgnie 60 proc. PKB »
Jacek Uryniuk, fot. Wojtek Górski
Jacek Uryniuk
W Dzienniku Gazecie Prawnej publikuje od 2010 roku. Ma kilkunastoletnie doświadczenie dziennikarskie. Wcześniej pisał między innymi w Gazecie Giełdy Parkiet, Pulsie Biznesu, Gazecie Bankowej i miesięczniku Pieniądz. Specjalizuje się w tematyce związanej z inwestowaniem pieniędzy oraz finansami osobistymi. Uhonorowany tytułem Dziennikarza Roku przez Kapitułę VII Kongresu Gospodarki Elektronicznej w 2012 r. Laureat Nagrody Dziennikarskiej Związku Banków Polskich im. Mariana Krzaka w 2013 r. W tym samym roku nominowany do Nagrody im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKarta walutowa albo bankructwo. Ile banki zarabiają na naszych wakacjach? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj