Hotele w Polsce: sytuacja w branży jest lepsza niż rok temu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 marca 2013, 15:59
Kondycja hoteli w Polsce poprawia się
Kondycja hoteli w Polsce poprawia się/Dziennik Gazeta Prawna
Ponad 44 proc. hoteli działających w Polsce jest w słabej i bardzo słabej kondycji finansowej – wynika z analizy przygotowanej przez Bisnode Polska na zlecenie DGP. To wynik lepszy od tego z lat poprzednich. W 2010 r. trudną sytuację deklarowało 63 proc. hotelarzy, a rok temu 53 proc. z nich.

Poprawa nastąpiła, mimo większej konkurencji. Przez ostatnie trzy lata przybyło 300 hoteli. Obecnie jest ich już 2,2 tys. Znalazło to odbicie w cenach. Tylko w lutym, według raportu przygotowanego przez wyszukiwarkę Trivago, zmalały one średnio o kilkanaście procent w porównaniu z rokiem ubiegłym. Największe obniżki były w Poznaniu i we Wrocławiu o odpowiednio 19 i 16 proc., a najmniejsze w miejscowościach turystycznych, takich jak Zakopane czy Sopot – o 5 proc. – Mamy raczej do czynienia z uelastycznieniem się cen niż z faktyczną ich obniżką. Hotelarze przyjęli bowiem zasadę obowiązującą na rynku lotniczym: ceny rosną wraz ze zbliżającym się terminem rezerwacji. Pokoje są wprawdzie tańsze, ale poprawia się frekwencja– tłumaczy Jacek Piasta z Instytutu Hotelarstwa.

Rzeczywiście, jak wynika z danych firmy analitycznej STR Globar, obłożenie w hotelach w styczniu wyniosło 51,5 proc. i było o 1,1 proc. wyższe niż przed rokiem. O opłacalności takiego rozwiązania świadczą też wyniki Grupy Hotelowej Orbis, która w Ibisach najlepszą cenę zapewnia przy rezerwacji pokoju z 20-dniowym wyprzedzeniem. Frekwencja w obiektach grupy poprawiła się w ubiegłym roku z 53,7 do 54,9 proc.

– Daje się jednak zauważyć dysproporcja między hotelami dużymi i małymi. Wśród pierwszych tylko 38 proc. jest w złej i bardzo złej sytuacji, a wśród drugich – już 47 proc. – wyjaśnia Tomasz Starzyk z Bisnode Polska. Najsłabiej radzą sobie zaś hotele z Lubelszczyzny, Pomorza Zachodniego i ze Śląska.

– Najbardziej tracą hotele nastawione na gości biznesowych, co jest następstwem cięcia wydatków przez firmy na wyjazdy służbowe – tłumaczy Jacek Piasta. To spośród nich pochodzi najwięcej hoteli na sprzedaż, których jest obecnie wystawionych niemal sto. Wśród bankrutujących obiektów dominują te, które powstały w ostatnich 2–3 latach. Ich właściciele spodziewali się, że tak jak miało to miejsce w latach 2005–2008, będą mogli osiągnąć zwrot z inwestycji w niecałe 5 lat. Tymczasem ten okres wynosi obecnie 10–12 lat, co według fachowców jest powrotem do normalnego stanu na tym rynku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj