Niemcy też mają swoją aferę zegarkową, tylko że w piłce nożnej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 czerwca 2013, 15:00
Karl-Heinz Rummenigge
Karl-Heinz Rummenigge/PAP life
Niemcy mają swoją aferę zegarkową, ale w futbolu. W roli głównej występuje słynny przed laty zawodnik Karl-Heinz Rummenigge, który nie zgłosił, że otrzymał dwa wysokiej klasy i bardzo drogie czasomierze.

58-letni Rummenigge, dwukrotny wicemistrz świata i mistrz Starego Kontynentu, obecnie jest prezesem mistrza Niemiec Bayernu Monachium i szefem Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA). Właśnie podczas lutegowego wyjazdowego posiedzenia tej organizacji znakomity piłkarz dotał w prezencie dwa zegarki firmy Rolex.

Najlepszy zawodnik Europy w plebiscycie prestiżowego magazynu "France Football" w latach 1980-1981, nie zgłosił otrzymania luksusowych czasomierzy przed wjazdem do Niemiec. Znaleźli je celnicy na lotnisku w Monachium, a Rummenigge grożą teraz poważne konsekwencje.

Według niemieckich mediów, były napastnik m.in. Bayernu Monachium i Interu Mediolan, uiścił stosowne opłaty za zegarki, ale stało się to zbyt późno. Być może będzie musiał zapłacić aż 300 tysięcy euro grzywny.

Bawarski klub w kończącym się sezonie triumfował i w rozgrywkach Ligi Mistrzów, i Bundeslidze. Bayern chciałby pozyskać polskiego napastnika Roberta Lewandowskiego, ale Borussia Dortmund nie zgadza się na transfer.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP Life
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj